Organy podatkowe najczęściej nie przeprowadzają szczegółowej analizy porównawczej zebranych danych do warunków transakcji, ?a podatnicy również często takiej analizy nie posiadają. Różnice pomiędzy oszacowaniem przeprowadzonym przez urzędnika a stawkami zastosowanymi w transakcjach wewnątrzgrupowych mogą być znaczące. Dla poręczeń wycenianych często przez podatników na poziomie 0,1 proc.-0,5 proc., fiskus na bazie ogólnych danych może przyjąć nawet 2 proc.-3proc.
Dodatkowo, brak odpowiedniej dokumentacji u podatnika ułatwia urzędnikom kwestionowanie rozliczeń. Zgodnie z rozporządzeniem ministra finansów w sprawie sposobu i trybu określania dochodów osób prawnych w drodze oszacowania oraz sposobu i trybu eliminowania podwójnego opodatkowania osób prawnych w przypadku korekty zysków podmiotów powiązanych, fiskus powinien bowiem przyjąć metodę wskazaną przez podatnika, ale wtedy, kiedy podatnik przedstawi dane, których rzetelność nie budzi uzasadnionych wątpliwości urzędników. W przeciwnym razie kontrolujący może przeprowadzić własną analizę i wówczas ?w praktyce to na podatniku będzie ciążył obowiązek udowodnienia, że dane zebrane przez skarbówkę są nierzetelne. Tak się dzieje, gdy podatnicy posiadają słabą dokumentację transakcji finansowych.
Gwarancje na celowniku
Udzielanie poręczeń i gwarancji jest powszechnym zjawiskiem gospodarczym, zwłaszcza między podmiotami należącymi do tej samej grupy kapitałowej. Najpopularniejszym rodzajem gwarancji występującym wśród grup kapitałowych jest poręczenie kredytu. Podatnicy często traktują dopisanie do umowy kredytowej nazwy spółki powiązanej jako formalność niewymagającą ani osobnego rozliczenia, ani analizy pod kątem cen transferowych. W rzeczywistości praktyka organów podatkowych zmierza w kierunku uznania takich relacji za transakcję wewnątrzgrupową (np. wyrok NSA z 23 sierpnia 2012 r., II FSK 144/11). Stanowiska organów podatkowych i wyroki sądów administracyjnych wskazują, że mimo iż otrzymanie gwarancji (poręczenia) nie wiąże się z namacalną korzyścią dla dłużnika, to bez niej otrzymałby on finansowanie na warunkach mniej korzystnych. Wobec tego, udzielenie gwarancji można uznać za świadczenie, za które – w myśl przepisów o cenach transferowych – należy się opłata gwarancyjna.
Ważną konsekwencją takiej praktyki organów jest konieczność ustalenia rynkowej opłaty za udzielane/otrzymywane gwarancje i poręczenia oraz konieczność sporządzenia dokumentacji prezentującej korzyść majątkową uzyskiwaną w zamian za udzielenie gwarancji lub poręczeń podmiotowi powiązanemu.
W praktyce gwarancje udzielane w ramach grup kapitałowych wyceniane są poprzez odniesienie warunków pożyczki gwarantowanej do rynkowych warunków, na jakich dłużnik otrzymałby pożyczkę bez gwarancji. Możliwe jest również zbadanie kosztów, jakie ponosi gwarant. Jednak ?w takim przypadku konieczna staje się kwantyfikacja ryzyka związanego z długiem. Wspólnym elementem analizy pozostaje odnoszenie się bezpośrednio do warunków transakcji wewnątrzgrupowej zamiast badania ofert bankowych bez dogłębnej analizy porównywalności.
Trudności w wycenie pożyczek
Pożyczki wewnątrzgrupowe są stosunkowo łatwe do zidentyfikowania podczas kontroli: widnieją w sprawozdaniu finansowym, wiążą się z dużymi przepływami gotówki oraz ich cena (oprocentowanie) jest w ocenie fiskusa łatwa do porównania ?z warunkami rynkowymi.