Coraz więcej firm decyduje się na przesyłanie faktur drogą elektroniczną. Jest to wygodne, tańsze, ekologiczne i, co najważniejsze, w pełni akceptowane przez ustawodawcę. W wielu wypadkach pokutują jednak stare przyzwyczajenia i zdarza się, że w ślad za e-fakturą idzie dokument papierowy.
Tymczasem takie sytuacje nie są obojętne podatkowo. W skrajnych wypadkach mogą wywołać negatywne skutki zarówno dla wystawcy, jak i odbiorcy.
E-mailem i listem
Jak wyjaśnia Dawid Milczarek, menedżer w kancelarii Martini i Wspólnicy, wyrażenie przez nabywcę zgody na otrzymywanie faktur elektronicznych samo w sobie nie rodzi po stronie sprzedawcy obowiązku wystawiania ich tylko w takiej formie.
– Podatnik zatem może posługiwać się w kontaktach z kontrahentami zarówno formą elektroniczną, jak i papierową – tłumaczy ekspert.
Nie oznacza to jednak, że tę samą fakturę można bez konsekwencji przesyłać dwa razy.