Polski rynek od wielu miesięcy zalewa importowana stal, którą coraz częściej sprowadzają pośrednicy – oszuści podatkowi. Oferują oni stalowe pręty zbrojeniowe po zaniżonych cenach, z którymi nie sposób uczciwie konkurować. Niższa cena bierze się stąd, że oszuści nie płacą VAT od przywozu z zagranicy i sprzedaży w kraju.
– Te ceny, nawet niższe niż ceny producentów, to efekt przestępczego procederu polegającego na niepłaceniu VAT przez niektórych pośredników, sprowadzających stal z innych krajów UE – mówi „Rz" Iwona Dybał, prezes Polskiej Unii Dystrybutorów Stali.
Różnica w danych
– Ten proceder przynosi branży hutniczej ogromne straty – informuje Kazimierz Kowalski, wiceprezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Izba podaje, na podstawie danych Eurostatu, że w 2011 r. zużycie stali w Polsce było o 47 proc. wyższe, niż podaje to polska administracja. Ta różnica bierze się z porównania ilości stali zgłaszanej w deklaracjach statystycznych Intrastat – wysyłanej do Polski z krajów UE z deklarowaną przez polskich nabywców. Tylko w wypadku Łotwy – kraju, z którego prawdopodobnie pochodzi najwięcej stali oferowanej w Polsce po zaniżonych cenach – różnica w wartości wywozu i przywozu wynosiła w 2010 r. 61 mln euro, a w 2011 r. aż 153 mln euro.
Firma słup unika VAT
Jak wygląda ten proceder? Oszust sprowadza stal z kraju UE, oczywiście bez żadnej kontroli celnej, bo handel w UE odbywa się bez ograniczeń celnych, a fiskus ufa przedsiębiorcom, którzy muszą tylko rozliczać VAT od tzw. wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów i od dalszej sprzedaży w kraju. „Stalowi" oszuści tych obowiązków nie dopełniają. Wystawiają wprawdzie nabywcom faktury z kwotą VAT, ale należności za towar oraz podatek zawarty w cenie zgarniają do kieszeni, szybko likwidują działalność i znikają bez śladu.