Według danych Ministerstwa Finansów, do których dotarła „Rz", w 2010 r. wpływy z podatku od nieujawnionych dochodów wzrosły o blisko 30 proc. w stosunku do roku 2009. Spadła jednak liczba postępowań. Dlaczego? Bo urzędy trafniej typują podatników do kontroli – uzasadnia MF.
Inspektorzy czerpią informacje m.in. z aktów notarialnych oraz deklaracji podatkowych wypełnianych przez nabywców nieruchomości. Skarbówka może też szybko sprawdzić dane o dochodach podatnika, które gromadzone są elektronicznie w bazach urzędów skarbowych.
Kontrolerzy sprawdzają też donosy. Autorami wielu z nich są przedsiębiorcy, którzy skarżą się na konkurencyjne firmy rzekomo niepłacące podatków.
– Coraz więcej osób powołuje się na dochody z pracy za granicą – mówi Andrzej Bartyska, inspektor kontroli skarbowej z Gdańska. W takich przypadkach urzędnicy żądają dokumentów, dokładnie przesłuchują podatnika, a czasem prowadzą dochodzenie, czy np. nie pracował w tym czasie w Polsce.
– Kontrolowani tłumaczą się też często, że przez wiele lat trzymali oszczędności w domu, w szafie lub pod podłogą – mówi Jan Deliś. Jeśli powołują się na majątek zgromadzony np. w latach 80., fiskus żąda dokumentacji.
– Nawet osoby posiadające legalne dochody nie zawsze mogą je szczegółowo udokumentować – mówi Dariusz Strzelec, adwokat w kancelarii Brzezińska, Narolski, Mariański. To dlatego, że dokumenty do celów rozliczenia można wyrzucić po pięciu latach. Wiele osób nie gromadziło np. dowodów zakupu obcej waluty czy złota, gdyż nie było takiego obowiązku.