Ministrowi finansów to nie przeszkadza. „Wywiązywanie się przez kontrahentów z ich wzajemnych zobowiązań jest elementem prowadzonej działalności gospodarczej, której ryzyko ponosi przede wszystkim przedsiębiorca" – stwierdził w odpowiedzi na interpelację poselską nr 241 dotyczącą skutków zatorów płatniczych.
Przypomniał, że w przepisach o podatkach dochodowych regułą jest memoriałowe ujmowanie przychodów z działalności gospodarczej. Opodatkowane są więc przychody należne, choćby ich faktycznie nie otrzymano. Ta metoda ma też zastosowanie w rozliczaniu wydatków, co oznacza, że odbiorca towaru lub usługi uwzględnia ich wartość w kosztach podatkowych bez względu na zapłatę.
Zdaniem ministra przyjęcie kasowej zasady rozliczania przychodów spowodowałoby przerzucenie konsekwencji niewywiązywania się kontrahentów ze zobowiązań na budżet państwa poprzez zmniejszenie wpływów z podatku dochodowego.
Zmiana przepisów nie jest więc wskazana, tym bardziej że przedsiębiorcy mają możliwość łagodzenia skutków niezapłaconych faktur po stronie kosztów – poprzez odpisanie wierzytelności jako nieściągalnych.
Mało realne jest również ograniczenie zatorów płatniczych poprzez przerzucenie obowiązku odprowadzenia VAT na kontrahenta, który uchyla się od opłacenia faktury. Wprowadzenie odstępstw od ogólnych zasad rozliczania tego podatku mogłoby bowiem prowadzić do niezgodności z przepisami dyrektywy 2006/112/WE.