W takim bowiem wypadku decyzja przyznająca ulgę wygasa w części dotyczącej niezapłaconej raty. Co to oznacza w praktyce? Tyle, że termin płatności zaległości podatkowej objętej nieuiszczoną ratą staje się terminem obowiązującym przed wydaniem decyzji.
[b]Podatnik wraca do punktu wyjścia. Jego sytuacja jest taka, jakby ulgi w postaci rozłożenia zapłaty zaległości na raty w ogóle nie dostał.[/b]
Musi zatem nie tylko zapłacić całą zaległość, ale też odsetki za zwłokę, i to naliczane od dnia następującego po dniu, w którym upłynął ustawowy termin płatności podatku.
[srodtytul]Najpierw musi być wniosek...[/srodtytul]
Zacznijmy jednak od początku. Aby bowiem w ogóle myśleć o przyznaniu ulgi, a więc rozłożeniu na raty zaległości, podatnik musi złożyć wniosek. Bez tego nic nie wskóra. Pisząc wniosek, podatnik powinien – gdy jest przedsiębiorcą – poza przepisami ordynacji podatkowej, wziąć pod uwagę dodatkowo przepisy dotyczące zasad udzielania pomocy publicznej. Gdy wniosek przygotowuje podatnik niebędący przedsiębiorcą, obowiązku takiego nie ma. Prowadzącym własne firmy stawiane są jednak wyższe wymagania. Wynika to z konieczności respektowania zasady równej konkurencji.