Chodzi o osoby, które – tak jak wymaga tego art. 45 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych – złożyły zeznanie roczne do 30 kwietnia. Urzędy skarbowe muszą im zatem zwrócić nadpłacony podatek w ciągu trzech miesięcy od dnia złożenia PIT. Powinny więc to zrobić do 31 lipca. Tak stanowi art. 77 § 1 pkt 5 ordynacji podatkowej.
Co więcej, od dnia złożenia zeznania liczone są też odsetki za zwłokę, jakie będzie musiał zapłacić urząd skarbowy, jeśli nie odda pieniędzy w terminie (art. 73 § 2 pkt 1 ordynacji). Przykładowo, jeżeli rozliczenie złożone zostało 15 kwietnia i podatnik nie otrzymał zwrotu nadpłaconej kwoty do 15 lipca, to urząd będzie musiał oddać nadpłatę powiększoną o oprocentowanie. Fiskus będzie musiał sam naliczyć odsetki od 15 kwietnia do dnia zwrotu.
Eksperci radzą wstrzymać się parę dni ze ściganiem urzędu skarbowego z powodu niezwróconych pieniędzy. Chodzi o to, że zgodnie z przyjętą przez organy podatkowe praktyką za
dzień zwrotu nadpłaty uznaje się dzień, w którym zostało obciążone konto urzędu skarbowego, czyli urząd wydał dyspozycję dokonania przelewu na
konto podatnika lub przelew na pocztę. Może się więc okazać, że pieniądze dotrą do nas z parodniowym opóźnieniem, a mimo to odsetki nie będą nam się należały.