Niestety, zarówno korzystanie z możliwości rozłożenia na raty podatku, jak i odroczenie terminu jego zapłaty ma swoje ujemne strony, o których podatnicy zazwyczaj nie myślą.
Chodzi o opłatę prolongacyjną, którą w takich sytuacjach należy uiścić. To swoisty koszt „kredytu”, jaki zaciągamy u Skarbu Państwa.
Zgodnie bowiem z art. 57 § 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=2B3D6ACA5B159E990F359640F4481107?id=176376]ordynacji podatkowej[/link] w decyzji wydanej na podstawie jej art. 67a § 1 pkt 1 lub 2, dotyczącej podatków stanowiących dochód budżetu państwa, organ podatkowy ustala opłatę prolongacyjną od kwoty podatku lub zaległości podatkowej.
Tak więc z koniecznością wniesienia opłaty prolongacyjnej muszą się liczyć osoby fizyczne (i firmy), które płacą podatki dochodowe, oraz ci, którzy są podatnikami podatku od towarów i usług (VAT) bądź podatku akcyzowego. Te podatki stanowią bowiem dochód budżetu państwa.
[b]Kalkulując zatem wysokość ewentualnych rat w domowym budżecie, warto zawczasu uwzględnić w nich również opłatę prolongacyjną, która musi być płacona razem z ratą podatku[/b].