Jeśli odszkodowanie zostało przyznane na podstawie przepisów kodeksu pracy, może być zwolnione z PIT. Nawet jeśli wypłaca je syndyk, a nie były pracodawca. Tak wynika z interpretacji dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej.
Wystąpiła o nią kobieta, którą zwolniono z pracy z powodu likwidacji jej stanowiska. Wniosła pozew przeciwko pracodawcy, domagając się odszkodowania w wysokości wynagrodzenia za trzy miesiące. Pracodawca ogłosił upadłość, a sąd orzekł, że roszczenie kobiety dotyczy masy upadłości. Wierzytelność została więc zgłoszona do syndyka.
Po sześciu latach wypłacił on kobiecie ponad 17 tys. zł. Jednocześnie dostała pismo od byłego pracodawcy (będącego spółką w upadłości likwidacyjnej) z prośbą o zwrot kwoty podatku dochodowego, który należy odprowadzić do urzędu skarbowego.
Czy faktycznie odszkodowanie powinno być opodatkowane? O to kobieta zapytała skarbówkę. Sama uważa, że nie, powołując się na art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT.
W odpowiedzi fiskusa przeczytała, że takie świadczenie jest przychodem, zgodnie z definicją zawartą w art. 11 ust. 1 ustawy o PIT. Nie oznacza to jednak, że zawsze będzie obciążone daniną. Niektóre odszkodowania zostały bowiem zwolnione z podatku. Ich katalog znajduje się we wspomnianym art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT. Przykładowo, wymienione są tam odszkodowania, których wysokość lub zasady ustalania wynikają wprost z przepisów odrębnych ustaw lub wydanych na ich podstawie przepisów wykonawczych. Podobnie jest, gdy pieniądze wypłacane są na podstawie postanowień układów zbiorowych pracy lub innych opartych na ustawie porozumień zbiorowych, regulaminów lub statutów.