Spółka, która chce przebudować swój biznes i np. połączyć się z firmą z innego unijnego państwa, będzie musiała wystąpić o opinię do szefa Krajowej Administracji Skarbowej. Nawet jak dostanie pozytywną, fiskus może ją skontrolować i wymierzyć podatek. Tak wynika z nowelizacji, która ma obowiązywać od 15 września.
– Konieczność spowiadania się fiskusowi jeszcze przed restrukturyzacją może znacznie ją utrudnić – mówi Michał Roszkowski, doradca podatkowy i radca prawny, partner w Accreo. Podkreśla jednak, że opiniowanie reorganizacji przez skarbówkę nie jest wymysłem polskiego ustawodawcy, tylko implementacją unijnej dyrektywy 2019/2121. Dotyczy ona przekształceń, podziałów czy połączeń dokonywanych z udziałem firm z krajów Unii Europejskiej.
Czytaj więcej:
Jakie jest uzasadnienie
Przepisy o transgranicznych restrukturyzacjach trafiły przede wszystkim do Kodeksu spółek handlowych. Wynika z nich, że zarząd spółki, która chce przeprowadzić proces przekształcenia, podziału bądź połączenia, występuje do sądu rejestrowego o wydanie zaświadczenia o zgodności transakcji z polskim prawem. Składa też wniosek o opinię w sprawie podatkowych aspektów restrukturyzacji. Sąd rejestrowy przesyła go szefowi KAS. A ten sprawdza, czy celem transakcji nie jest czasem unikanie opodatkowania.
– We wniosku o opinię spółka powinna skupić się na pokazaniu ekonomicznego uzasadnienia restrukturyzacji. Załóżmy, że łączy się z firmą z Holandii. Powinna wykazać, że robi to dlatego, aby wejść ze swoimi produktami na tamtejszy rynek. Fiskus może z kolei podejrzewać, że celem połączenia jest chęć wykorzystania korzystnych podatkowo przepisów holenderskich – tłumaczy doradca podatkowy Tomasz Piekielnik.