Co ma się zmienić? Rząd chce wprowadzić dobrowolny kasowy PIT, co oznacza, że przedsiębiorcy będą wykazywać przychód i płacić podatek dopiero po otrzymaniu zapłaty od klienta (przedstawione przez Ministerstwo Finansów założenia tej propozycji szczegółowo opisaliśmy w „Rzeczpospolitej” z 27 lutego).
Kasowy PIT. A składka zdrowotna?
Czy kasowy PIT wpłynie też na składkę zdrowotną? Przedsiębiorcy na skali oraz stawce liniowej liczą ją od dochodu. Czyli przychodu pomniejszonego o koszty.
– Jeśli właściciel firmy nie dostanie pieniędzy od klienta i nie wykaże przychodu, mniejsza będzie nie tylko podstawa wymiaru podatku, ale także składki zdrowotnej – mówi Cezary Szymaś.
– Załóżmy, że przedsiębiorca na liniowym PIT wykonał usługę za 50 tys. zł. Kontrahent nie uregulował należności. Teraz przedsiębiorca musi zapłacić 9,5 tys. zł podatku i 2,45 tys. zł składki zdrowotnej. Jeśli wejdzie metoda kasowa i się na nią zdecyduje, składka zdrowotna będzie minimalna (obecnie 381,78 zł), a podatek wyniesie zero – wylicza Piotr Juszczyk.
Z kasowego rozliczenia będą mogli korzystać też ryczałtowcy. U nich składka zdrowotna zależy od przychodu (są podzieleni na trzy grupy).
– U wielu ryczałtowców wybór kasowej metody i niewykazanie przychodu da możliwość zapłaty niższej składki. Co więcej, będą mogli wpływać na jej wysokość, umawiając się z kontrahentem na późniejszy termin zapłaty, np. zamiast pod koniec grudnia na początek stycznia – wskazuje Piotr Juszczyk.