Pomyłki w fakturowaniu zdarzają się niemal w każdym przedsiębiorstwie. Dokument sprzedaży trafia do niewłaściwego klienta albo dokumentuje transakcję, do której po prostu nie doszło.
– To nie zdarza się codziennie, ale w firmach współpracujących z tysiącami klientów takie sytuacje są nieuniknione. Dlatego czasem trzeba anulować fakturę, ale od 1 stycznia 2014 r. nie ma ani wyraźnych przepisów, ani interpretacji, jak sobie z tym radzić – zauważa Bogdan Zatorski, kierownik konsultingu biznesowego w firmie Sage, dostawcy oprogramowania dla przedsiębiorstw.
Stara praktyka ?i nowe regulacje
Takie obawy rzeczywiście mogą trapić firmy wystawiające faktury dla wielu klientów. Od 1 stycznia zmienił się bowiem charakter prawny faktury VAT. Zasadniczo jej wystawienie nie jest związane z momentem powstania obowiązku podatkowego – o tym ostatnim decyduje data dostawy towaru lub wykonania usługi. Jednakże nowe przepisy rzeczywiście nic nie mówią o skutecznym prawnie anulowaniu faktur.
Wprawdzie do końca 2013 r. jasnych przepisów też nie było, ale w tych sprawach wykształciła się praktyka organów skarbowych i orzecznictwo sądów.
Co było, a nie jest
Zwykle fiskus dopuszczał anulowanie faktury, gdy ta „nie trafiła do obrotu prawnego". W praktyce były to sytuacje, gdy zarówno dostawca, jak i odbiorca doszli do zgodnego wniosku, że faktura jest nieprawidłowa, i nie wprowadzili jej do swoich ewidencji. Organy skarbowe zgadzały się, by anulowanie faktury następowało przez przekreślenie oryginału i kopii faktury oraz dokonanie na nich adnotacji uniemożliwiających ich powtórne wykorzystanie.