Przygotowana przez resort gospodarki nowelizacja ustaw o podatkach dochodowych może mieć więcej negatywnych skutków dla przedsiębiorców niż wszyscy przypuszczają. Chodzi o ustawę z 16 listopada 2012 r. o redukcji niektórych obciążeń administracyjnych w gospodarce (DzU z 30 listopada poz. 1342). Wprowadza ona obowiązek korygowania kosztów uzyskania przychodów w przypadku, gdy faktury nie zostały opłacone we wskazanych w przepisach terminach.
W założeniu nowelizacja ustaw podatkowych, która wejdzie w życie 1 stycznia 2013 r. ma doprowadzić do zahamowania zatorów płatniczych oraz zmotywować dłużników do bieżącego regulowania płatności wobec wierzycieli. W ten sposób mają ulec poprawie wskaźniki regulowania wymagalnych zobowiązań, które są zmorą polskiej gospodarki i były przyczyną upadłości wielu firm.
Motywem wprowadzenia zmian jest zatem zniechęcenie przedsiębiorców do nieterminowego regulowania płatności. Efekt ten ma zostać uzyskany przez wprowadzenie obligatoryjnego mechanizmu korekty kosztów uzyskania przychodów w przypadku nieopłacenia zobowiązania wobec kontrahenta we wskazanym w przepisach terminie. W niektórych przypadkach przedsiębiorca nie będzie mógł uwzględnić kosztów aż do momentu zapłaty długu.
W uproszczeniu można stwierdzić, że w praktyce zmiany wprowadzają kasową zamiast memoriałowej zasadę rozliczeń kosztów u dłużników, którzy nie wywiązują się ze swoich wymagalnych zobowiązań w terminie. Problem w tym, że uchwalone przez Sejm przepisy, które już za niecałe dwa tygodnie firmy będą musiały stosować, wyglądają na zupełnie nieprzemyślane.
Nieprzemyślana koncepcja
Pierwszym problemem jest ich bardzo nieprecyzyjne sformułowanie. Obawiam się, że jeszcze przez wiele lat nie będzie wiadomo, jak je interpretować. Aby to sobie uzmysłowić, warto przypomnieć o wciąż trwającym sporze o zasady zaliczania do kosztów remontów, które dla celów bilansowych są rozliczane w czasie.