– Problem polega na częstych zmianach interpretacji podatkowych. Mamy sygnały, że część firm, szczególnie małych i średnich, zrezygnowała z ubiegania się o wsparcie w obawie, czy będą w stanie dostosować się do skutków interpretacji – mówi Mirosław Pachucki.
Utrudnienie dotyczy tych inwestorów, którzy rozbudowali swój zakład, zwiększyli jego moc produkcyjną, kupili nowe maszyny czy dokonali modyfikacji technologicznych.
Jeszcze do maja 2019 r. fiskus zgadzał się na zwolnienie z podatku całego dochodu z działalności gospodarczej wskazanej w decyzji o wsparciu, do wysokości limitu. W połowie 2019 r. organy podatkowe zaczęły ograniczać ulgę. Zgadzały się na zwolnienie całego dochodu tylko od inwestycji typu greenfield, zbudowanych od zera. Ci, którzy np. rozbudowali swoją fabrykę, musieli dzielić dochód. Jedynie ten z nowej części fabryki mógł być zwolniony z PIT lub CIT.
Kolejne ograniczenia
Kolejny zwrot akcji nastąpił w październiku 2019 r. Minister finansów wskazał w interpretacji ogólnej (nr DD5.8201.10.2019), że całość może być zwolniona pod warunkiem, że dochodu nie da się podzielić na starą i nową część.
W marcu 2020 r. MF wydało objaśnienia, w których jeszcze bardziej ograniczyło ulgę. Uznało, że nie podlega jej np. część administracyjna nowych budynków czy hala magazynowa. Przykłady podane w objaśnieniach wzbudziły jeszcze więcej wątpliwości.
– Przedsiębiorcy wciąż będą płacić podatek od starej części, jeśli np. obok istniejącego zakładu wybudują nową halę produkcyjną lub kupią nową samodzielną linię produkcyjną. Dla wielu firm, szczególnie małych i średnich, takie obliczenia są trudne do wykonania – mówi dr Mateusz Korus, radca prawny, partner zarządzającym w kancelarii Korus Legal.