Z przepisów wynika bowiem, że jeżeli podatnik przekroczy w ciągu roku limit, który uprawniał go do bycia małym podatnikiem, to nadal może się rozliczać kwartalnie, ale zaczyna wpłacać zaliczki. Zaczyna jednak je wpłacać (czyli przechodzi na inne zasady rozliczenia) od kwartału następującego po tym, w którym do przekroczenia limitu doszło.
Innymi słowy, jeśli podatnik przekroczył limit w grudniu 2011 r., to w styczniu 2012 r. składa deklarację kwartalną za październik – grudzień 2011 r. i wpłaca podatek za ten okres. Natomiast za styczeń 2012 r. musiałby już zapłacić w lutym zaliczkę na poczet VAT, jaki będzie należny za kolejny kwartał (tak samo za luty w marcu).
Tyle tylko, że taki podatnik jest w 2012 r. małym podatnikiem. Nie przekroczył bowiem limitu na 2012 r. Ma zatem prawo, zgodnie z przepisami, rozliczać VAT co kwartał bez konieczności uiszczania zaliczek.
Jak rozwiązać ten dylemat
Wydaje się, że nieracjonalne byłoby uznanie, że podatnik, który w 2012 r. ma status małego podatnika, nie może przez kilka miesięcy korzystać z dobrodziejstw dotyczących go przepisów tylko dlatego, że pod koniec zeszłego roku na kilka dni przestał być małym podatnikiem (ale podatek za ten okres miał prawo rozliczyć na dotychczasowych zasadach). Byłaby to taka swoista sankcja, można tylko postawić pytanie za co.
Należałoby więc raczej uznać, że ustawodawca nie przewidział takiej sytuacji, w której limity mogą ulec tak znacznym zmianom w krótkim okresie. Przypomnieć trzeba, że w sytuacji, gdy zmianom ulegały limity dotyczące zwolnienia podmiotowego z VAT (z 50 tys. zł na 100 tys. zł i następnie na 150 tys. zł), istniały przepisy przejściowe, z których wynikało, że jeżeli podatnik przekroczył w ciągu roku stary limit zwolnienia, ale jego obroty były niższe od nowego progu, to nadal mógł korzystać ze zwolnienia.
Mając zatem na uwadze, że w styczniu 2012 r. obowiązuje już znacznie wyższy limit obrotów dla małych podatników i w tym wyższym limicie obowiązującym na 2012 r. podatnik się zmieści (jest od początku roku małym podatnikiem), to do obrony jest stanowisko, że cały czas może składać deklaracje co kwartał bez konieczności wpłacania zaliczek. Inna interpretacja wydaje się nieracjonalna i powodowałaby zupełnie niepotrzebne czasowe zamieszanie w rozliczeniach małego podatnika.