Końcówka roku to czas przebudzenia organów podatkowych, które – jak alarmują eksperci podatkowi – różnymi metodami starają się nie dopuścić do przedawnienia zobowiązań osób i firm, których rozliczeń nie zdołały zweryfikować w ciągu właśnie się kończących pięciu lat.
Patentem na przechytrzenie podatników jest wszczynanie postępowań karnoskarbowych. W efekcie postępowanie może trwać latami, zobowiązanie się nie przedawnia, a podatnicy, których ono dotyczy, nie nękają ich pismami, nie powołują świadków ani nie przedstawiają dowodów, bo nic o postępowaniu nie wiedzą. Śpią spokojnie, przekonani, że rozliczyli się prawidłowo.
Niebezpieczna furtka
– Znam przypadek, kiedy postępowanie karnoskarbowe zostało wszczęte pod koniec 2009 r. i niemal natychmiast zostało zawieszone, a zobowiązanie podatkowe za 2004 r. nie może się przedawnić – powiedział „Rz" Rafał Mikulski, adwokat z Salans D. Oleszczuk Kancelaria Prawnicza sp.k.
Furtką wykorzystywaną przez urzędników jest art. 70 § 6 pkt 1 ordynacji podatkowej, zgodnie z którym bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu, z dniem wszczęcia postępowania w sprawie o przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe, jeżeli podejrzenie popełnienia przestępstwa lub wykroczenia wiąże się z niewykonaniem tego zobowiązania. Tyle przepis. W praktyce, jak podkreśla mec. Mikulski, skoro postępowanie toczy się w sprawie, to podatnikowi nie przysługują prawa strony. W związku z tym nie może zasięgnąć żadnej informacji w sprawie.
– Przepis jest nadużywany, bo do wszczęcia postępowania karnoskarbowego wystarczy niczym niepoparty zarzut podania nieprawdy w deklaracji podatkowej złożonej przez spółkę lub też wydanie decyzji określającej zobowiązanie podatkowe – zauważa Rafał Mikulski.