W trakcie kontroli skarbowych, jak również w wydawanych interpretacjach organy podatkowe często kwestionują prawo podatnika do odliczenia VAT naliczonego od transakcji, przy rozliczeniu których podatnik popełnił błąd. Dążąc do zwiększania wpływów budżetowych, przywołują bardziej lub mniej wyszukaną argumentację.
[srodtytul]Fiskus chce, ale nie może[/srodtytul]
Jeden z częściej wykorzystywanych argumentów jest taki, że urząd skarbowy ustalając w trakcie kontroli inny moment powstania obowiązku podatkowego, nie ma prawnej możliwości określenia za podatnika kwoty VAT do odliczenia. Podstawą do takiego twierdzenia mają być przepisy mówiące, że odliczenie jest prawem podatnika, nie obowiązkiem.
Tak było w sprawie spółki, która kupowała od zagranicznego kontrahenta usługi licencyjne. Nie zgłosiła podpisanej z kontrahentem umowy licencyjnej do urzędu skarbowego. Skutek był taki, że niewłaściwie ustaliła miejsce opodatkowania, ponieważ umowa została objęta wchodzącymi właśnie w życie nowymi przepisami o VAT, które odmiennie regulowały zasady ustalania miejsca opodatkowania usług. Urząd kontroli skarbowej uznał, że zakup licencji należy traktować jako import usług i w związku z tym określił spółce VAT należny z tego tytułu, do rozliczenia na fakturze wewnętrznej. Ponieważ nie uwzględnił przy tym kwot podatku naliczonego, spółka musiała zapłacić VAT wynikający z faktury. Odwołała się od decyzji pozbawiającej ją prawa do odliczenia.
Sprawa trafiła do wojewódzkiego sądu administracyjnego, który nie przychylił się do jej argumentów. Uznał, że odliczenie VAT jest jedynie prawem, nie obowiązkiem. Gdy podatnik nie skorzysta z tego przywileju, traci bezpowrotnie możliwość obniżenia VAT należnego, a organ podatkowy, który określa zaległość podatkową, nie ma prawnego umocowania, aby w imieniu podatnika decydować o takim odliczeniu.