Mimo iż ulga na badania i rozwój staje się coraz popularniejsza, to wielu przedsiębiorców zniechęcają do korzystania z niej skomplikowane formalności w zakresie kosztów pracowniczych. Fiskus upiera się w interpretacjach, że firma korzystająca z ulgi nie może odliczyć wynagrodzenia pracowników za czas urlopu czy zwolnienia lekarskiego. Z takim rozstrzygnięciem nie zgadzają się sądy.
Czytaj także:
Dla przedsiębiorców to duży problem, gdyż wymagania organów podatkowych są bardzo trudne do spełnienia. Przykładem może być spółka ponosząca wysokie nakłady na działalność badawczo-rozwojową, która chciała wykonać obliczenia zgodnie z zaleceniami skarbówki. W praktyce wyłączenie z ulgi wynagrodzenia za czas urlopów i choroby okazało się jednak na tyle żmudne i czasochłonne, że spółka odliczyła 100 proc. wynagrodzenia, łącznie z tym za czas nieobecności. Uznała bowiem, że wyłączenie i tak nie zmieniłoby znacząco kwoty odpisu. Nie ma jednak pewności, czy w przyszłości skarbówka nie zakwestionuje rozliczenia.
Sądy po stronie biznesu
Po stronie przedsiębiorców stają jednak sądy administracyjne. WSA w Warszawie (sygn. akt III SA/Wa 2665/18) potwierdził ostatnio, że w kosztach kwalifikowanych można ujmować także tę część wynagrodzenia, która przypada na czas urlopu, choroby lub innej usprawiedliwionej nieobecności. Takie rozstrzygnięcie zapadło w sprawie firmy, która uzyskała niekorzystną interpretację w tym zakresie. Sąd uznał jednak, że skoro pracownicy spółki zajmują się wyłącznie B+R, to ich czas pracy poświęcony jest tylko tej działalności. To oznacza, że za czas przebywania na urlopie wypoczynkowym, choroby czy innej usprawiedliwionej nieobecności (np. obowiązkowych badań lekarskich) pracownik otrzymuje należności ze stosunku pracy zgodnie z art. 12 ust. 1 ustawy o PIT. Dla jego pracodawcy stanowią one koszt uzyskania przychodów i jednocześnie koszt kwalifikowany na podstawie art. 18d ust. 2 pkt 1 ustawy o CIT.