Termin złożenia rocznego zeznania PIT zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim powraca pytanie: czy na pewno oddaję państwu tylko tyle, ile muszę? Tym podatnikom, którzy zostawili rozliczenie roczne na ostatnią chwilę, zostało już niewiele czasu na podsumowanie uzyskanych przychodów i poniesionych kosztów, więc w dzisiejszym dodatku podpowiadamy im, że da się oddać fiskusowi mniej dzięki ulgom podatkowym. System podatkowy, choć bywa zawiły, posiada bowiem ukryte „bezpieczniki”, które pozwalają zatrzymać pieniądze w firmie. Jednym z nich jest ulga na innowacyjnych pracowników. Może z niej skorzystać przedsiębiorca, który prowadzi działalność badawczo-rozwojową, ale jego dochód w danym roku jest zbyt niski, by w pełni skonsumować przysługującą mu ulgę B+R. W takim przypadku może on wykorzystać ulgę do pomniejszenia wpłacanych zaliczek na PIT od wynagrodzeń pracowników, którzy poświęcają co najmniej 50 proc. swojego czasu pracy na zadania innowacyjne. Tym samym mechanizm ten pozwala realnie obniżyć koszty zatrudnienia tych osób, które stanowią o sile napędowej firmy. Nieskorzystanie z ulgi na innowacyjnych pracowników jest zatem realną stratą, która osłabia konkurencyjność firmy. Dlatego nie warto finansować budżetu państwa nadprogramową nadwyżką, bo tytuł „darczyńcy roku” brzmi dumnie jedynie na gali charytatywnej, ale nie w biznesie. Każda złotówka odliczona dzięki ulgom to pieniądz, który firma może zainwestować w nowy sprzęt czy szkolenie.