Burmistrz określił spółce wysokość zobowiązania w podatku od nieruchomości za 2011 r. Chodziło o wolnostojące tablice reklamowe na słupach, których spółka nie wykazała do opodatkowania. Tymczasem burmistrz uważał, że nośniki reklamowe są budowlą w rozumieniu art. 1a ust. 1 pkt 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych i podlegają opodatkowaniu. Nie zgadzał się z firmą, że są to tymczasowe obiekty budowlane, które nie mogą być przedmiotem opodatkowania podatkiem od nieruchomości.
Spółka odwołała się od decyzji, ale nic to nie dało. W ocenie Samorządowego Kolegium Odwoławczego nie ma żadnych podstaw prawnych, aby tablice reklamowe dla celów podatkowych dzielić na poszczególne elementy składowe. Przedmiotem oceny musi być całość obejmująca tablicę reklamową, słup nośny oraz fundament. Konstrukcja nośnika reklamowego, która ma uniemożliwić łatwe jej przesunięcie, przeniesienie w inne miejsce czy zniszczenie przy silnych podmuchach wiatru, musi być w odpowiedni techniczny sposób powiązana trwale z gruntem. A to nadaje jej cechy budowli podlegającej opodatkowaniu. Obiekty takie, w odróżnieniu od lekkich nośników reklamowych w rodzaju banerów, transparentów, płacht czy flag z masztami nie są przemieszczane swobodnie i bez odpowiedniego przygotowania.
To stanowisko potwierdził najpierw Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Uznał, że sporne tablice reklamowe to budowle trwale związane z gruntem i jako związane z prowadzeniem działalności gospodarczej podlegają opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości.
Racji spółce nie przyznał też Naczelny Sąd Administracyjny. Zauważył, że sporne urządzenia to konstrukcje określane jako wolnostojące tablice reklamowe o powierzchni: 18 m2, 32 m2 i 64 m2. Co do zasady mocowane są do podłoża za pomocą stalowych śrub i zbudowane są z dwóch zasadniczych części: ekranu oraz słupa nośnego (lub dwóch słupów nośnych). Istotne okazało się to, że tablica przytwierdzona jest do fundamentu monolitycznego wykonanego z betonu. W ocenie NSA, opis nośników reklamowych wskazuje, że wykonanie obiektu budowlanego składającego się z części typowo budowlanych jest budowlą.
Sąd nie zgodził się, że tablice reklamowe nie są trwale połączone z gruntem. Przypomniał, że w orzecznictwie cecha trwałego związania z gruntem sprowadza się do posadowienia obiektu na tyle trwale, by zapewnić mu stabilność i możliwość przeciwdziałania czynnikom zewnętrznym, mogącym go zniszczyć lub spowodować przesunięcie, czy przemieszczenie na inne miejsce. Co ważne, o tym, czy dane urządzenie reklamowe jest trwale związane z gruntem nie decyduje w danej sprawie jedynie technologia wykonania fundamentu i możliwości techniczne przeniesienia nośnika reklamowego w inne miejsce, lecz całość ustaleń organu dotyczących tego, czy wielkość tego urządzenia, jego konstrukcja, przeznaczenie i względy bezpieczeństwa wymagają takiego trwałego związania.