Ponad tydzień temu Polacy w głosowaniu wybrali 460 posłów i 100 senatorów. W efekcie opozycja (tj. Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga oraz Lewica) uzyskała większość mandatów. Wielkie nadzieje po nowym politycznym rozdaniu mają nie tylko pracodawcy (pisaliśmy o tym w „Rz” nr 242/23 „Pracodawcy liczą na duże zmiany”), ale też przedstawiciele pracowników.
Oczekiwania
Krzysztof Małecki z Forum Związków Zawodowych wskazuje, że ważne będzie dążenie do poprawy warunków pracy i utrzymanie niskiego bezrobocia. – Liczę też na odbudowę dialogu społecznego w RDS, bo ta kwestia została mocno zaniedbana w ostatnim czasie – dodaje.
Sebastian Koćwin, wiceprzewodniczący OPZZ, jako jeden z kluczowych punktów wskazuje na emerytury stażowe, tj. skierowane do osób, które z uwagi na utratę sił w konsekwencji długiego wykonywania pracy zarobkowej nie są w stanie jej kontynuować do osiągnięcia wieku emerytalnego.
– Walczymy o ich wprowadzenie już od kilkunastu lat. Postulujemy, aby warunkiem skorzystania z tego uprawnienia dla kobiet był okres składkowy i nieskładkowy wynoszący co najmniej 35 lat, a dla mężczyzn co najmniej 40 lat – zaznacza.
Czytaj więcej
Oto rekomendacje Działu Prawa „Rzeczpospolitej” dla nowej parlamentarnej większości. Naszym zdani...
Obietnice
Związkowcy liczą też na rzetelne spełnienie przedwyborczych postulatów. Ich oczekiwania w wielu punktach pokrywają się z obietnicami partii będących do tej pory w opozycji.
– Przede wszystkim oczekujemy podwyżki wynagrodzeń w sferze budżetowej o 24 proc. od przyszłego roku. Liczymy, że ten postulat zostanie spełniony, bo jeszcze przed wyborami wsparły go wszystkie partie opozycyjne, które teraz będą tworzyć nowy rząd – mówi Krzysztof Małecki.
Jak sam podkreśla, FZZ przychylnie patrzy też na zniesienie zakazu handlu w niedzielę, które w swoich obietnicach przedwyborczych zawarła m.in. Koalicja Obywatelska.
– Jeżeli będzie to robione z głową i pracownicy na tym nie stracą, to związek nie będzie torpedował tego pomysłu – wskazuje.
Sebastian Koćwin sugeruje też wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy. Podobny postulat znalazł się m.in. w programie Trzeciej Drogi.
– Ta instytucja jest wiecznie niedofinansowana, przez co nie ma możliwości przeprowadzenia kompleksowych kontroli tam, gdzie jest to potrzebne – ocenia.
Zdaniem związkowca inspektorzy pracy powinni też dostać nowe uprawnienia.
– Muszą mieć możliwość zmiany (decyzją administracyjną) umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę tam, gdzie zachodzą odpowiednie przesłanki – ocenia.
Sebastian Koćwin liczy także na wprowadzenie prawa do bycia offline, którego chce m.in. Lewica.
– Pracujemy coraz więcej, a nawet po pracy nie możemy spokojnie odpocząć, bo odbieramy e-maile i telefony. To powoduje, że jesteśmy ciągle zestresowani. Pora to zmienić – mówi.
Zapytaliśmy też o oczekiwania NSZZ Solidarność. Nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi.
Czytaj więcej
W szczegółach okazuje się, że nie będzie radykalnego uproszczenia. Wyborców na ogół interesuje ni...
Wyborcze obietnice dla pracowników
Koalicja Obywatelska proponowała:
- zniesienie zakazu handlu w niedziele i zapewnienie każdemu pracownikowi dwóch wolnych weekendów w miesiącu i podwójnego wynagrodzenia za pracę w niedziele;
- wsparcie kobiet wracających na rynek pracy po urodzeniu dziecka, czyli w programie „Aktywna mama” przelew 1500 zł miesięcznie na opiekę nad dzieckiem.
Trzecia Droga proponowała:
- dofinansowanie Państwowej Inspekcji Pracy,
- ułatwienie pracownikom padającym ofiarą mobbingu dochodzenie swoich praw na ścieżce cywilnej i administracyjnej;
- aby pracownicy państwowych instytucji byli zawsze zatrudniani na umowę o pracę i otrzymywali konkurencyjne wynagrodzenie.
Lewica proponowała:
- równe płace za tę samą pracę bez względu na płeć;
- 100-proc. płatny zasiłek chorobowy za czas zwolnienia lekarskiego;
- prawo bycia offline (tj. nieodbierania telefonów poza czasem pracy).