Przepisy krajowe przyznające organom państwowym takie kompetencje są niezgodne z Dyrektywą Rady 98/59/WE z 20 lipca 1998 r.
Do takiego wniosku doszedł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w wyroku z 21 grudnia 2016 r. w sprawie AGET Iraklis przeciwko Ypourgos Ergasias, Koinonikis Asfalisis kai Koinonikis Allilengyis (C-201/15).
O co chodziło
W omawianej sprawie AGET Iraklis – firma wytwarzająca cement, z uwagi na trudną sytuację ekonomiczną, podjęła decyzję o zamknięciu jednej z trzech fabryk i zwolnieniu części załogi. Pracodawca dwukrotnie wezwał związek zawodowy reprezentujący pracowników zamykanej fabryki na spotkanie w celu przedstawienia powodów planowanych zwolnień oraz przeprowadzenia konsultacji dotyczących możliwości uniknięcia lub zmniejszenia redukcji albo ich negatywnych skutków. Związek zawodowy nie odpowiedział na te wezwania, a przedstawiciele organizacji nie stawili się na żadne z wyznaczonych spotkań. W zaistniałej sytuacji pracodawca, działając zgodnie z greckim prawem, przedłożył właściwemu ministrowi wniosek o zatwierdzenie projektu zwolnień grupowych.
Organ władzy publicznej, po uwzględnieniu warunków rynku pracy, sytuacji przedsiębiorstwa oraz interesu gospodarki narodowej, oddalił wniosek pracodawcy o zgodę na przeprowadzenie zwolnień grupowych. W uzasadnieniu decyzji powołał się m.in. na coraz wyższą stopę bezrobocia w kraju.
Co stwierdziły sądy
Najwyższy Sąd Administracyjny, do którego odwołał się pracodawca, stwierdził, że chociaż system zwolnień grupowych ustanowiony w prawie krajowym (uzależniający możliwość przeprowadzenia zwolnień od braku sprzeciwu organu państwowego) nie został przewidziany w Dyrektywie, to jest on dopuszczalny, ponieważ jest korzystniejszy dla pracowników. Sąd powziął jednak wątpliwość, czy uzależnienie decyzji organu od takich czynników, jak warunki rynku pracy czy sytuacja gospodarcza kraju, jest zgodne z celami Dyrektywy i nie ogranicza jej skuteczności.