- Na około 600 objętych kontrolą jednostek 109 sklepikarzy nie zastosowało się do obowiązujących zakazów pracy w święto 15 sierpnia. Zapewne powodem takiej sytuacji był brak przeprowadzanych kontroli przez prawie 9 lat – powiedział w piątkowym programie #RZECZoPRAWIE Roman Giedrojć, Główny Inspektor Pracy.
- Gdyby nie determinacja mediów, które nagłośniły sprawę kontroli w tym dniu, tych nieprawidłowości byłoby znacznie więcej – dodał.
Jego zdaniem wiele sklepików było w tym dniu zamkniętych. Osoby postronne mówiły, że po raz pierwszy od kilku lat sklep jest nieczynny.
- Mimo to co piąty sklepikarz został ukarany mandatem około 1000 zł. Duże placówki nie odczują takiej kary, ale dla małych sklepików zatrudniających jedną, dwie osoby ten mandat jest już dużym wydatkiem – zaznaczył Roman Giedrojć. - W tych sklepach, które już raz zostały ukarane, przy kolejnych kontrolach mandaty będą większe, bo nawet 5 tys. zł.
Główny Inspektor Pracy podkreślił przy tym, że w 7 jednostkach sytuacja nie kwalifikowała się do nałożenia mandatu. Przedsiębiorcy dopuścili się wielu nieprawidłowości w zakresie zawieranych umów o pracę, braku badań, szkoleń, nieprzestrzegania czasu pracy oraz uniemożliwiania kontroli. W tych przypadkach zostały skierowane wnioski do sądu.
- W prawie 100 przypadkach wydaliśmy środek oddziaływania wychowawczego, który ma wskazać nieprawidłowości, ale nie pociąga za sobą kary grzywny – zaznaczył.
- Nie ma żadnych przeszkód żeby osoba, która jest właścicielem, współwłaścicielem prowadziła handel w tym dniu czy pracownik zatrudniony na umowę zlecenia. Zdarza się jednak często tak, że pracodawca ma trzy sklepy i przesuwa pracowników z jednego do drugiego na jeden dzień zawierając z nim umowę zlecenia, a generalnie jest to ciągle pracownik tej jednostki i to jest niezgodne z prawem – dodał na koniec gość Mateusza Rzemka.