Chcąc uniknąć wysokich kosztów pracy, część pracodawców zatrudnia personel na podstawie umów cywilnoprawnych, tj. zlecenia czy o dzieło. W takiej sytuacji firmy oszczędzają na składkach ZUS, wynagrodzeniu urlopowym i dodatkach za pracę w nocy czy w godzinach nadliczbowych. W ten sposób pracodawcy wykorzystują też możliwość szybszego rozstania z członkami załogi.
Prawdopodobnie zjawisko angażowania w tej formie nasili się po wejściu w życie nowelizacji wprowadzającej nowe zasady zawierania i wypowiadania umów terminowych, tj. 22 lutego 2016 r.
Skąd pomoc
Pracownik, który chce dowieść, że jest zatrudniony na umowę o pracę, a nie zlecenie czy o dzieło, nie jest sam. Pomocą służą zarówno Państwowa Inspekcja Pracy, jak i Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Takie uprawnienie inspekcji pracy daje art. 631 kodeksu postępowania cywilnego. Zgodnie z nim w sprawach o ustalenie istnienia stosunku pracy inspektorzy pracy mogą wytaczać powództwa na rzecz obywateli, a także wstępować, za zgodą powoda, do postępowania w tych sprawach w każdym jego stadium. Ponadto na mocy art. 10 ust. 1 pkt 11 ustawy z 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (tekst jedn. DzU z 2015 r., poz. 640) do zadań PIP należy prawo wnoszenia powództw, a za zgodą osoby zainteresowanej – uczestnictwo w postępowaniu przed sądem pracy w sprawach o ustalenie istnienia stosunku pracy.
Inspektorzy kontroli ZUS po przeprowadzeniu postępowania kontrolnego w decyzjach ustalających odpowiedzialność płatnika składek zazwyczaj powołują się na art. 22 k.p. Wskazują, że ubezpieczeni wykonywali pracę osobiście, pod nadzorem i według poleceń płatnika, w miejscu prowadzenia przez niego działalności, a zakres obowiązków miał charakter ciągły i powtarzalny. W konsekwencji – w analizowanym okresie podlegali obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym: emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu. Kolejnym krokiem ZUS będzie wydanie decyzji o wymiarze składek i orzekającej o ewentualnych zaległościach.