Tak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z 27 maja 2014 r. (I PK 275/13).
Powód był zatrudniony w pozwanej spółce na stanowisku montera-spawacza. W czasie pracy zasłabł i został zabrany przez karetkę pogotowia. Zespół powypadkowy nie uznał jednak zdarzenia za wypadek przy pracy, argumentując to faktem, że przyczyną utraty przytomności było złe samopoczucie pracownika. W ocenie zespołu brak było również przyczyny zewnętrznej, która spowodowałaby utratę przytomności. Obowiązki, które wykonywał powód w dniu zdarzenia, nie były nadmiernie uciążliwe.
Sąd rejonowy nie podzielił tego stanowiska. Uzasadniał, że omdlenie i upadek pracownika oraz doznanie w jego następstwie urazów były wynikiem warunków, które panują w warsztacie, w którym wykonywał on pracę. Panująca tam temperatura sięgała prawie 40°C. W ocenie sądu ta okoliczność powinna zostać uznana za współprzyczynę zdarzenia. Tym bardziej że wcześniej powód nie doznał omdlenia i nie skarżył się na stan zdrowia, a czynności, które wykonywał w dniu wypadku, nie mogły samoczynnie przyczynić się do utraty przytomności i upadku.
Na tej podstawie SR uznał, że zdarzenie, jakiemu uległ powód pod koniec stycznia 2011 r., jest wypadkiem przy pracy w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (dalej: ustawa wypadkowa). Zdaniem sądu przedmiotowe zdarzenie nastąpiło w związku z pracą, podczas wykonywania przez powoda poleceń przełożonego. Wprawdzie do utraty przytomności i urazu doszło przed drzwiami warsztatu, jednak na terenie należącym do pozwanej spółki.
Pracodawca nie zgodził się z tym wyrokiem i złożył apelację do sądu okręgowego, który w pełni podzielił argumentację SR. Uznał, że sporne zdarzenie wywołane było przyczyną zewnętrzną polegającą na wystąpieniu w dniu zdarzenia nietypowych warunków pracy – wysokiej temperatury i braku jakiejkolwiek wentylacji w pomieszczeniu. W ocenie sądu drugiej instancji powód nie zerwał również związku z pracą, ponieważ – choć wyszedł na zewnątrz pomieszczenia warsztatowego, w którym było gorąco i duszno – uczynił to, aby „zaczerpnąć świeżego powietrza".