Reklama
Rozwiń
Reklama

Katarzyna Wójcik: Biuro to nie gwarny ul

Open space miał sprzyjać współpracy, ale dla wielu stał się źródłem ciągłego przeciążenia. Rosnąca świadomość neuroróżnorodności zmienia sposób myślenia o obowiązkach pracodawcy i organizacji pracy.
Open space miał sprzyjać współpracy, ale dla wielu stał się źródłem ciągłego przeciążenia.

Open space miał sprzyjać współpracy, ale dla wielu stał się źródłem ciągłego przeciążenia.

Foto: Adobe Stock

Coraz więcej dorosłych osób otrzymuje dziś diagnozę ADHD czy zespołu Aspergera. Dla wielu z nich oznacza to nie tyle odkrycie nowego problemu, ile nazwanie trudności, z którymi funkcjonowali przez lata, również w środowisku pracy. Największym wyzwaniem dla nich nie są same obowiązki zawodowe, lecz sposób organizacji pracy: ciągły hałas, nadmiar bodźców, nieustanne przerywanie i kultura permanentnej dostępności.

Przez lata gwarny open space był synonimem nowoczesności. Miał skracać dystans między pracownikami a liderami, sprzyjać współpracy i przyspieszać przepływ informacji. Obniżał też koszty najmu biura. Ale wielu pracowników czuło się jak w ulu. Od nadmiaru bodźców byli przemęczeni i rozproszeni.

PRO.RP.PL i The New York Times w pakiecie!

Podwójna siła dziennikarstwa w jednej ofercie.

Kup roczny dostęp do PRO.RP.PL i ciesz się pełnym dostępem do The New York Times na 12 miesięcy.

W pakiecie zyskujesz nieograniczony dostęp do The New York Times, w tym News, Games, Cooking, Audio, Wirecutter i The Athletic.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama