Przerwy w pracy przysługujące pracownicom naturalnie karmiącym dziecko wyraźnie różnią się od pozostałych pauz w czasie pracy. Tylko nieliczne zatrudnione wykorzystują je w trakcie dniówki roboczej.
Koncepcji wykorzystania takich okresów jest tak wiele, że warto przybliżyć, na ile może sobie pozwolić szef, aby nie naruszyć ochronnych przepisów o czasie pracy.
Bez prawa weryfikacji
Artykuł 187 kodeksu pracy przyznaje karmiącym dziecko piersią pracownicom uprawnienie składające się z trzech elementów. Jest to prawo do przerw, obowiązek wliczania ich do czasu pracy oraz prawo do wynagrodzenia za czas ich trwania. Podstawą ich udzielania jest wniosek pracownicy, a możliwości szefa w zakresie jego weryfikacji ograniczają się do żądania przedłożenia zaświadczenia lekarskiego o laktacji. Co istotne, przepisy nie określają kompetencji lekarza uprawnionego do wystawienia tego dokumentu, procedury wydawania takiego zaświadczenia czy szczególnego druku, na którym powinno ono zostać wystawione. Może więc ono pochodzić od lekarza ogólnego, który sprawuje opiekę zdrowotną nad pracownicą i jej dzieckiem, a pracodawca nie ma instrumentów pozwalających sprawdzić takie zaświadczenie. Oznacza to, że wystąpienie przez pracownicę z wnioskiem o udzielanie przerw przeznaczonych na karmienie dziecka piersią, uzupełnione potwierdzającym to zaświadczeniem lekarskim powoduje w praktyce, że szef musi ich udzielić, a w konsekwencji uwzględnić przy planowaniu pracy.
Liczba i wymiar
Wymiar przerw zależy od dobowego wymiaru czasu pracy kobiety oraz liczby dzieci karmionych przez nią piersią. Takie wolne nie przysługuje, gdy czas pracy nie przekracza czterech godzin dziennie. Pracownice wykonujące zadania od czterech do sześciu godzin na dobę mają prawo do jednej przerwy na karmienie. Dopiero gdy czas pracy przekracza sześć godzin w dobie, podwładna może mieć dwie przerwy na podanie dziecku mleka. Ich długość zależy od liczby karmionych dzieci i przy jednym potomku wynosi 30 minut, a przy większej ich liczbie 45 minut każda.
Przepisy nie ograniczają , ile czasu pracownica może korzystać z tych przerw. Przysługują one więc do momentu zaprzestania karmienia dziecka piersią, co szef może zweryfikować, żądając od czasu do czasu przedłożenia nowego zaświadczenia o laktacji.