Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wymierzył właścicielce kwiaciarni karę w wysokości 75 tys. zł za to, że zaczęła sprzedawać kwiaty i znicze, zanim otrzymała ostateczne pozwolenie na użytkowanie.
Kara za pośpiech
Właścicielka kwiaciarni broniła się, że nie prowadziła działalności gospodarczej w budynku, a jedynie na zewnątrz. Natomiast co do zniczy, to zamówiła różnego typu, każdy w innej cenie i o innym symbolu, dlatego zostały one rozstawione w celu posegregowania. Przyznała się, że podpisała powiatowemu inspektorowi protokół, że korzysta już z obiektu, ale tylko dlatego, że gdy dowiedziała się o wysokości kary, przestała racjonalnie myśleć.
Natomiast klient, który wszedł do sklepu w trakcie kontroli, zrobił to przypadkowo. Osoba uznana zaś za ekspedientkę, to siostra, która pilnowała na zewnątrz, żeby nikt nie wchodził do kwiaciarni. Właścicielka kwiaciarni postanowiła się bronić i wniosła zażalenie do wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego.
Ten jednak stwierdził, że kara została ustalona w sposób prawidłowy. Zgodnie bowiem z art. 57 ust. 7 prawa budowlanego w przypadku stwierdzenia przystąpienia do użytkowania obiektu budowlanego lub jego części z naruszeniem przepisów bez uzyskania pozwolenia na użytkowanie, właściwy organ wymierza karę z tytułu nielegalnego użytkowania obiektu budowlanego na podstawie art. 59f ust. 1. Ponadto dodatkowo stawka opłaty podlega dziesięciokrotnemu podwyższeniu. Kara ta zaś stanowi iloczyn stawki opłaty, współczynnika kategorii obiektu budowlanego i współczynnika wielkości obiektu budowlanego.
Pod pojęciem użytkowania należy rozumieć wykorzystywanie obiektu zgodnie z jego przeznaczeniem