Przedsiębiorcy wpływający na środowisko będą musieli zmienić pozwolenia zintegrowane i przy okazji przyznać się do zanieczyszczeń na swoich nieruchomościach. Przewiduje to nowelizacja ustawy-Prawo ochrony środowiska, która dziś wchodzi w życie.
Firmy ujawnią zanieczyszczenia w tzw. raportach początkowych, sporządzonych na potrzeby nowych pozwoleń. Jeśli okaże się, że w przeszłości doszło np. do wycieku paliwa czy innej substancji, przedsiębiorca będzie musiał przeprowadzić tzw. remediację, czyli usunąć zagrożenia. Ma to być tańsze od dotychczasowej rekultywacji, która wymaga doprowadzenia terenu od odpowiednich standardów środowiskowych.
Zbigniew Kozłowski, adwokat w kancelarii CMS, wskazuje, że w takim przypadku remediacja będzie mogła być odłożona do czasu zakończenia eksploatacji instalacji, jeżeli zanieczyszczenie nie stwarza dużego zagrożenia dla zdrowia ludzi lub środowiska.
Nie tylko jednak przedsiębiorcy, którzy działają na podstawie pozwolenia zintergrowanego, muszą się liczyć z przeprowadzeniem procedur naprawczych. I w ich przypadku usunięcie zagrożenia może nie wystarczyć.
– W pierwszej kolejności regionalny dyrektor ochrony środowiska, z którym trzeba będzie ustalić sposób i zakres remediacji, weźmie pod uwagę możliwość usunięcia zanieczyszczenia przynajmniej do sztywnych dopuszczalnych zawartości szkodliwych substancji w ziemi, określonych w rozporządzeniu. Dopiero później będzie rozważał łagodniejsze sposoby oczyszczenia gruntu – wyjaśnia Zbigniew Kozłowski. Dodaje jednak, że właściciele nieruchomości będą mogli proponować łagodniejsze, a zatem tańsze sposoby oczyszczenia gruntu.