W ostatnim roku najwięcej pracowników do Francji wysłano z Polski. Silne relacje w zakresie delegowania wiążą te kraje od lat. Jeszcze bardziej zacieśniły się po spotkaniu ministrów pracy obu państw ?w Brukseli w grudniu 2013 r.
Nawet krótki pobyt
Delegowanie polskich pracowników do Francji podlega pod francuski kodeks pracy, zgodnie z dyrektywą 96/71/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 16 grudnia 1996 r. Przed wysłaniem do pracy nad Sekwaną należy ustalić, czy w przypadku danej osoby jest to dozwolone.
Delegowanie to nie zwyczajna podróż służbowa. Według francuskiego prawa taką podróżą jest krótki wyjazd w celu podjęcia ściśle określonych i ograniczonych czynności zawodowych, które mogą polegać np. na: spotkaniach biznesowych, dyskusjach, negocjacjach, składaniu ofert, udziale w seminariach. Ani z prawa, ani z francuskiego orzecznictwa nie wynika jednoznaczna definicja podróży służbowej. Nie określono też maksymalnego czasu jej trwania.
Z drugiej jednak strony trudno uznać, że stanowi ją pobyt we Francji dłuższy niż 15 dni. To na tyle długi wyjazd, że najprawdopodobniej trzeba go uznać za delegowanie.
Zgodnie z prawem francuskim polski pracodawca może wysłać podwładnego nad Sekwanę, aby realizował tam określone zadania w ściśle zdefiniowanym czasie. Jego aktywność musi przybrać jedną z czterech form: