Reklama

Nie każde nadużycie praw pracowniczych jest karane

Naruszenie praw pracowniczych to nie zawsze wykroczenie. Nie jest nim m.in. wypłacanie podwładnemu pensji na konto bankowe bez jego uprzedniej pisemnej zgody.

Aktualizacja: 28.01.2013 10:09 Publikacja: 28.01.2013 06:00

Nie każde nadużycie jest karane

Nie każde nadużycie jest karane

Foto: Rzeczpospolita

O wykroczeniach przeciwko prawom pracownika mało się mówi i pisze. Komentarze do kodeksu pracy poprzestają najczęściej w tej mierze na zdawkowych, ogólnych uwagach. Szkoda, bo to interesująca problematyka i ciekawa (choć nie zawsze spójna i konsekwentna) regulacja.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to, że kodeksowy katalog wykroczeń przeciwko prawom pracownika (art. 281-283 kodeksu pracy) zawiera wykaz czynów zagrożonych karą opisanych mniej lub bardziej ogólnie – począwszy od konkretnych postaci naruszeń praw pracowniczych po naruszanie określonej kategorii przepisów.

W ten sposób naruszanie praw pracowniczych jest w mniejszym lub większym stopniu spenalizowane (określone jako czyn zagrożony karą). Warto o tym pamiętać, zanim w odwiedziny przyjdzie inspektor pracy.

Rodzaje uchybień

W sferze uprawnień urlopowych (dot. urlopu wypoczynkowego) art. 282 § 1 k.p. wskazuje na dwa rodzaje naruszenia tych praw, a mianowicie:

- nieudzielenie urlopu (dotyczy wypoczynku przeterminowanego, tj. nieudzielonego w terminach przewidzianych w k.p.),

Reklama
Reklama

- bezpodstawne obniżenie wymiaru urlopu (tj. bez podstawy prawnej).

Inne postaci naruszeń uprawnień w zakresie wypoczynku pracowników nie są zagrożone karą. Dotyczy to np. niepodania planu urlopów do wiadomości zatrudnionych (art. 163 § 2 k.p.), czy takiego podział dni wypoczynku, który nie uwzględnia przynajmniej jednej części w wymiarze kolejnych 14 dni kalendarzowych (art. 162 k.p. itd.).

Wykroczenia nie stanowi też naruszanie pracowniczych uprawnień dotyczących urlopów szkoleniowych i bezpłatnych.

Godziny w firmie

Całkowicie odmiennie ustawodawca podszedł do problematyki czasu pracy. Tutaj norma karna, poprzez swoje bardzo ogólne sformułowanie, może być (i w praktyce jest) prawdziwym postrachem dla potencjalnych sprawców. Artykuł 281 pkt 5 k.p. stanowi bowiem, że kto narusza przepisy o czasie pracy, podlega karze grzywny.

Przepis nie rozróżnia przy tym naruszania przepisów o charakterze ochronnym od tych o charakterze organizacyjnym. Karalne może być zatem zarówno naruszanie przepisów ograniczających pracę w godzinach nadliczbowych, jak i np. stosowanie przerwy niewliczanej do czasu pracy dłuższej niż zezwala na to prawo.

Podobnie jak w zakresie czasu pracy, spenalizowano naruszanie uprawnień pracowniczych związanych z rodzicielstwem (art. 281 pkt 5 k.p.).

Reklama
Reklama

Inny termin lub kwota

W odniesieniu do pracowniczych uprawnień „wynagrodzeniowych", podobnie jak w przypadku wykroczeń „urlopowych", ustawodawca operuje konkretem (art. 282 § 1 k.p.). Wykroczeniem jest:

- niewypłacenie pensji w terminie,

- bezpodstawne jej obniżenie,

- dokonanie bezpodstawnych potrąceń z wynagrodzenia.

W konsekwencji niekaralne jest np. wypłacanie pracownikowi wynagrodzenia na jego konto bankowe bez uzyskania jego uprzedniej pisemnej zgody.

Skuteczne straszaki

Najbardziej efektywne (spośród karnych) środki walki z naruszaniem praw pracowniczych są przepisy o precyzyjnie zdefiniowanych przesłankach danego wykroczenia. Przykładem może być wykroczenie polegające na niewydaniu pracownikowi świadectwa pracy. Chodzi oczywiście o niewydanie tego dokumentu w przepisanym terminie.

Reklama
Reklama

Z praktyki wiem, że uznanie tego zaniechania pracodawcy za karalne pozytywnie wpływa na sprawność sporządzania i wydawania świadectwa. Na ogół pracownik nie musi występować na drogę sądową, czy prosić o dokument. Wystarczy „zagrożenie" pracodawcy złożeniem doniesienia do Państwowej Inspekcji Pracy. Prawie zawsze ono działa. I o to chodzi.

Niejasne przesłanki

Najmniej skuteczną metodą walki są z kolei przepisy, które statuują pewne rodzaje wykroczeń w oparciu o skomplikowane i niejednoznaczne przesłanki. Dotyczy to przede wszystkim wykroczenia określonego w art. 281 pkt 1 k.p., w myśl którego „kto będąc pracodawcą lub działając w jego imieniu zawiera umowę cywilnoprawną w warunkach, w których zgodnie z art. 22 § 1 powinna być zawarta umowa o pracę, podlega karze grzywny od 1000 zł do 30 000 zł".

Wobec liberalnej judykatury Sądu Najwyższego w sprawach dotyczących tzw. miękkiego domniemania stosunku pracy, w szerokim zakresie akceptującej zatrudnianie na podstawie umów cywilnoprawnych jako normalnego środka realizacji interesów na rynku pracy – poza nielicznymi przypadkami uchodzącymi za oczywiste, przyjęcie, że w konkretnym przypadku mamy do czynienia z tym wykroczeniem, w praktyce bywa trudne, a co za tym idzie – rzadkie.

Rażąco, czyli jak

Podobnie jest w przypadku kolejnego wykroczenia, polegającego na wypowiedzeniu pracownikowi lub rozwiązaniu z nim stosunku pracy z rażącym naruszeniem prawa (art. 281 pkt 3 k.p.). Chodzi oczywiście o kluczowe dla zaistnienia naruszenia pojęcie „rażące".

Czy dyscyplinarne zwolnienie z pracy chronionego działacza związkowego bez wymaganej prawem uprzedniej zgody zarządu związkowego nastąpiło z rażącym naruszeniem prawa? Czy to, że pominięto wyraźny i jednoznacznie wynikający z przepisów wymóg uzyskania zgody sam w sobie uzasadnia zakwalifikowanie takiego zwolnienia jako dokonanego z rażącym naruszeniem prawa?

Reklama
Reklama

W wyroku z 26 lutego 2003 r. (III KKN 513/00) Sąd Najwyższy przyjął, że „nie każde naruszenie przez pracodawcę lub działającego w jego imieniu, przepisów art. 32 ustawy z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (tekst jedn. DzU z 2001 r. nr 79, poz. 854 ze zm.), gwarantujących ochronę stosunku pracy działaczy związków zawodowych, stanowi rażące naruszenie prawa pracy w rozumieniu w art. 281 pkt 3 k.p. W szczególności nie zawsze stanowi takie naruszenie rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia, gdy zaistniały ku temu określone w kodeksie pracy przyczyny, a nie dochowano jedynie wymaganej procedury rozwiązania".

Podobny pogląd SN wyraził w wyroku z 16 listopada 2004 r. (II KK 222/04).

Jakie zatem rażące naruszenie prawa można uznać za rażące? Chodzi o naruszenie jaskrawe, oczywiste, powodujące nie tylko zdecydowaną dezaprobatę, ale i oburzenie społeczne. Zatem nawet jeśli pracownik jest przekonany, że został zwolniony z pracy z naruszeniem prawa, to musi pamiętać, że samo naruszenie prawa przez pracodawcę „nie czyni" wykroczenia. Dla jego zaistnienia konieczna jest owa surowa ocena moralna, a w konsekwencji i prawna.

Edukacja przez grzywny

Czy i w jakim stopniu przepisy o odpowiedzialności za wykroczenia przeciwko prawom pracownika pozytywnie wpływają na sytuację pracowników – trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Największą ich słabością jest to, że są po prostu mało znane, a ściślej poznawane dopiero wtedy, gdy inspektor pracy wszczyna postępowanie.

Reklama
Reklama

Takie postępowanie może mieć również skutki edukacyjne. Przekonał się o tym przed paroma laty pewien kierownik dużego działu IT, który nigdy nie udzielał podwładnym dni wolnych za pracę w niedzielę, bo „oni nie chcieli".

Ponieważ nie chciał przyjąć 2000 zł mandatu, sąd wymierzył mu osiem tysięcy zł grzywny (ze względu na powszechność i długotrwałość stosowania takiej praktyki). Z tego co wiem, okazało się to skuteczniejsze niż najlepsze szkolenie.

Mimo wszystko rekomendowałbym jednak inny sposoby podnoszenia świadomości prawnej kadry kierowniczej.

Autor jest radcą prawnym w spółce z o.o. Orłowski, Patulski, Walczak

Prawo w firmie
Przepisami w małe apteki? Eksperci: rynek apteczny i tak miałby swoje problemy
Prawo w firmie
Zakaz reklamy aptek wciąż obowiązuje. Komisja Europejska zdyscyplinuje Polskę?
Prawo w firmie
Prawo, a nie zarząd zdecyduje, kto jest w grupie spółek
Prawo w firmie
Dane z rynku finansowego w jednym miejscu i dla wszystkich. Rząd przyjął projekt
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama