Reklama

Zniesławienie urzędniczki przez szefa na służbowym spotkaniu

Roszczenia o odszkodowanie czy zadośćuczynienie z powodu mobbingu rzadko kończą się wygraną. Skuteczniejsze może być powództwo o naruszenie dóbr osobistych w miejscu pracy lub prywatny akt oskarżenia o zniesławienie.
Roszczenia o odszkodowanie czy zadośćuczynienie z powodu mobbingu rzadko kończą się wygraną

Roszczenia o odszkodowanie czy zadośćuczynienie z powodu mobbingu rzadko kończą się wygraną

Foto: Adobe Stock

Może zabrzmi to trochę banalnie, ale w urzędach także pracują ludzie z krwi i kości i dlatego także tam zdarzają się emocje i konflikty. Czasem kogoś poniesie i powie o parę słów za dużo. Ale co wtedy, gdy tym kimś jest przełożony, a to co mówi, kwalifikuje się na przestępstwo zniesławienia z kodeksu karnego?

Opisana tutaj sprawa, została prawomocnie zakończona wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie z sierpnia 2023 roku (IX Ka 732/23), uznającym winę przełożonego. Dotyczyła ona sytuacji, jaka miała miejsce w jednym z organów administracji publicznej, z siedzibą w Warszawie. I jest to doskonała okazja, aby przybliżyć przestępstwo zniesławienia opisane w art. 212 kodeksu karnego, w sytuacji gdy oskarżonym jest przełożony w pracy, w urzędzie. Jest to także okazja, aby wyjaśnić, czemu w polskich realiach skorzystanie z art. 212 k.k., jest, niestety, często lepszym rozwiązaniem niż roszczenie o mobbing. A także, jakie mogą być bolesne konsekwencje wyroku skazującego.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama