Wykonawca uzgodnień
Realizację poszczególnych form pomocy można powierzyć podmiotom trzecim, które są wyspecjalizowane w świadczeniu określonych usług. Strony programu mogą więc zapewnić pracownikom pomoc wybranych agencji zatrudnienia czy instytucji szkoleniowych.
Program może przewidywać również współpracę z firmami outplacementowymi, które mogą skupić się na poszukiwaniu odpowiedniej pracy dla konkretnej osoby. Zwykle ta ostatnia forma pomocy kierowana jest do osób zajmujących stanowiska wyższego szczebla.
Świadczenie szkoleniowe
Pracodawcy mogą zaoferować pracownikom dotkniętym zwolnieniem monitorowanym możliwość skorzystania ze świadczenia szkoleniowego. Trzeba to odzwierciedlić w programie, przy czym ustawa dość szczegółowo reguluje warunki i zasady jego wypłaty.
Przesłanką otrzymania świadczenia przez pracownika jest złożenie odpowiedniego wniosku do pracodawcy i podpisanie z nim odrębnej umowy w tym zakresie. Pierwsze środki trafią na konto podwładnego po rozwiązaniu stosunku pracy, począwszy od miesiąca, w którym rozpocznie szkolenie. Świadczenie przysługuje wyłącznie w czasie udziału pracownika w szkoleniach, a maksymalny okres korzystania z niego to pół roku.
Pracownik może liczyć na comiesięczny wpływ z tytułu świadczenia w wysokości równej jego pensji obliczonej jak za urlop wypoczynkowy. Ustawa określa jednak górny limit świadczenia – to dwukrotność minimalnego wynagrodzenia za pracę.
Przykład
Umowa o pracę pani Joli uległa rozwiązaniu w listopadzie 2012 r. w związku z przeprowadzanymi w zakładzie pracy zwolnieniami monitorowanymi. W programie pomocy ustalonym przez jej pracodawcę z urzędem pracy przewidziano możliwość wypłaty świadczeń szkoleniowych w maksymalnej ustawowej wysokości. Pani Jola zarabiała 3500 zł brutto.
W grudniu pani Jola zgłosiła wniosek o dopuszczenie jej do szkolenia i przyznanie świadczenia szkoleniowego. Pracodawca rozpatrzył wniosek pozytywnie i zgodnie z umową zawartą między stronami pani Jola w styczniu 2013 r. rozpocznie trzymiesięczne szkolenie.
Świadczenie szkoleniowe pani Joli wynosić będzie 3200 zł brutto. Zarabiała ona bowiem więcej niż wynosi dwukrotność minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2013 r. Środki trafią na konto byłej pracownicy w miesiącach, w których będzie odbywała szkolenie, czyli od stycznia do marca.
Pracownik korzystający ze świadczenia szkoleniowego uzyskuje dodatkowo prawo do pomocy w zakresie poradnictwa zawodowego, jakiej udziela właściwy dla niego powiatowy urząd pracy. W ramach tej pomocy można skierować pracownika na jednorazowe szkolenie organizowane i finansowane przez powiatowy urząd pracy.
Warto zwrócić uwagę, że powiatowy urząd pracy zwraca pracodawcy część kosztów związanych z przyznawanymi świadczeniami szkoleniowymi. Urząd ma bowiem obowiązek refundacji składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe finansowane ze środków własnych pracodawcy, w wysokości określonej w odrębnych przepisach.
Konieczne wyprzedzenie
Choć ustawa milczy w kwestii terminu, w jakim program powinien być przyjęty, należy uznać, że musi to nastąpić najpóźniej do dnia złożenia pierwszego wypowiedzenia umowy o pracę w ramach zwolnień monitorowanych.
Płynie stąd wniosek, że przeprowadzenie zwolnień, które miałyby objąć co najmniej 50 pracowników w okresie trzech miesięcy trzeba zaplanować z odpowiednim wyprzedzeniem. Pracodawca musi być bowiem przygotowany, że dokonanie koniecznych ustaleń z urzędem pracy wymagać będzie czasu.
Możliwe współfinansowanie
Program nie musi być finansowany wyłącznie z kieszeni pracodawcy. Usługi oferowane w ramach programu mogą finansować jednostki administracji publicznej lub inne podmioty.
Jeżeli pracodawcy uda się pozyskać wsparcie organizacji pozarządowych lub fundacji, których działalność związana jest z aktywizacją zawodową, wdrożenie programu pomocy może nawet nie obciążyć budżetu firmy.
Warto także przeanalizować możliwości uzyskania pomocy ze środków unijnych. Program może bowiem zostać sfinansowany w całości lub w części z funduszy Unii Europejskiej, jeżeli dany program pomocy unijnej odpowiada potrzebom zwalnianych pracowników.
Autorka jest prawnikiem w Baker & McKenzie