Pracownik musi jednak uważać na zasady współpracy. Urząd skarbowy może bowiem sprawdzić, czy osoba zmieniająca stosunek pracy na własną działalność nadal nie zachowuje się jak klasyczny pracownik.
Jeśli tak jest, fiskus może przekwalifikować jego przychody na wynagrodzenie ze stosunku pracy, na czym z reguły straci. Nie będzie miał bowiem prawa do wyższych kosztów (pracownikom przysługują tylko zryczałtowane), nie skorzysta ze stawki liniowej i na dodatek może zapłacić wyższe składki na ubezpieczenie. Problemy będzie miał też kontrahent, urząd może go obciążyć odpowiedzialnością za niepobrane zaliczki na podatek.
Jeśli jednak z umowy o współpracę wynika, że samozatrudniony to niezależny i odpowiadający za swoje działania przedsiębiorca (i tak jest w rzeczywistości), ryzyko jej zakwestionowania przez fiskusa jest niewielkie.
Co mówią przepisy
Na podstawie art. 5b ustawy o PIT urząd może skontrolować, czy wykonywane przez podatnika czynności są w ogóle działalnością gospodarczą. Może uznać, że jej nie prowadzi, jeśli są spełnione trzy warunki:
- odpowiedzialność wobec osób trzecich ponosi zlecający usługę,