W tym roku wigilia i sylwester przypadają w poniedziałek. Ponieważ nie są to dni ustawowo wolne od pracy, nie ma innego wyjścia jak stawić się w zakładzie i pracować lub wziąć wolne i świętować. Wielu szefów informuje załogę o zamknięciu firmy w tych dniach i zobowiązuje do realizacji obowiązków w innym wyznaczonym terminie. Aby nie przekroczyć dobowego i tygodniowego wymiaru czasu pracy, najczęściej są to soboty.
Choć zazwyczaj podwładni nie są z tego zadowoleni, nie mają innego wyjścia – wykonują polecenie przełożonego i stawiają się w zakładzie. W przeciwnym razie rażąco naruszą swój podstawowy obowiązek, jakim jest podporządkowanie się decyzjom szefa (art. 100 § 1 kodeksu pracy). Nic takiego się nie zdarzy, jeśli wezmą na te dni wolne, np. urlop wypoczynkowy.
Gratis mile widziany
Sytuacja komplikuje się, gdy zwierzchnik planuje zamknąć przedsiębiorstwo, ale nie chce odpracowania świąt. Najlepszym sposobem byłoby zwolnienie załogi ze świadczenia zadań z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.
Wprawdzie najczęściej takie rozwiązanie stosuje się przy wypowiadaniu umów o pracę, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby tak postąpić w innych okolicznościach. Wszyscy będą zadowoleni. Szef wstrzyma działalność firmy, a zatrudnieni dostaną gratisowe dni.
Co jednak stanie się wtedy, kiedy przełożony nie będzie tak łaskawy i zaproponuje, aby podwładni wzięli na ten czas urlop wypoczynkowy? Jeśli się zgodzą, wszystko będzie w porządku. Jeśli jednak nie chcieliby tracić uprawnień do wypoczynku, zwierzchnik miałby problem. Co do zasady nie może bowiem zmusić zatrudnionych, aby skorzystali z urlopu w dogodnej dla niego chwili.