Uwaga na daty
Przy wnioskowaniu o urlop wychowawczy bezwzględnie trzeba pamiętać o przestrzeganiu terminów. I dotyczy to obu stron, bo konsekwencje takiego zaniechania dla pracodawcy mogą być zaskakujące. A niekiedy oszuka się także pracownik.
Termin przy staraniu się o urlop wychowawczy jest dość długi, bo dwutygodniowy. Planując więc taką opiekę po zakończeniu urlopu macierzyńskiego, matka w jego trakcie musi złożyć pracodawcy swój wniosek o urlop wychowawczy.
Jeśli ma np. umowę terminową, to urlop wychowawczy może przypadać tylko na czas tego angażu. Zdarza się jednak, że pracodawca przez roztargnienie zaakceptuje wniosek podwładnej, w którym określi ona maksymalną opiekę przekraczającą terminowe związanie. Niewykluczone, że w ten sposób pracodawca zyska – przez przypadek – pracownicę na stałe.
Według uchwały Sądu Najwyższego z 21 listopada 1978 r., I PZP 28/78) może to być – w zależności od okoliczności konkretnego przypadku – uznane za zawarcie w sposób dorozumiany umowy o pracę na czas nieokreślony, jeżeli istnieją podstawy do uznania, że taki był zgodny zamiar stron i cel umowy. To zaś oznacza, że po urlopie wychowawczym taka osoba powinna zostać przyjęta w firmie na zatrudnienie bezterminowe.
Przykład
Pani Beata miała długoletnią, ale okresową umowę o pracę od 2006 r. do końca 2010 r.
W tym czasie urodziła kolejne dziecko i wystąpiła do pracodawcy o udzielenie rocznego urlopu wychowawczego. Przez roztargnienie we wniosku wpisała, że chce go do końca 2011 r.
Pismo podpisał jej bezpośredni szef, który miał uprawnienia do zastępowania pracodawcy w sprawach z zakresu prawa pracy, w tym przyjmowania i zwalniania pracowników. Gdy z początkiem 2012 r. przyszła rozliczyć się z pracodawcą, okazało się, że pomyłka szefa zapewniła jej przedłużenie kontraktu.
Co zaś stanie się, gdy podwładny nie dotrzyma dwutygodniowego terminu uprzedzenia? Pracodawca ma wtedy dwa wyjścia, które wskazuje § 3 ust. 3 rozporządzenia:
- może przystać na prośbę pracownika i dać mu urlop we wnioskowanym okresie lub
- postąpić zgodnie z tym przepisem i udzielić go nie później niż z dniem upływu dwóch tygodni od przyjęcia pisma.
Choć z urlopu taka osoba nie skorzysta od razu, od dnia złożenia wniosku o niego jest chroniona, i to do zakończenia sprawowania tej opieki wychowawczej.
Gdyby jednak pracownik wrócił do pracy po urlopie macierzyńskim i dopiero po kilku dniach zdecydował się na urlop wychowawczy, to w międzyczasie nie podlega ochronie. Ma ją dopiero od chwili złożenia wniosku o realizację takiego uprawnienia. A to oznacza, że pracodawca może go ubiec w jakimś kadrowym ruchu.
Gdyby złożył wniosek o udzielenie urlopu dopiero po dokonaniu czynności prawnej przez szefa zmierzającej do rozwiązania umowy o pracę (wypowiedzenie, porozumienie rozwiązujące), dostanie go tylko na okres nie dłuższy niż do dnia nastąpienia skutku rozwiązującego angaż (§ 3 ust. 4 rozporządzenia będący konsekwencją art. 186
1
§ 2 k. p.).
Przykład pozwu o ustalenie prawa do urlopu wychowawczego