Czy to oznacza, że przedsiębiorcy będą musieli ponieść dodatkowe koszty zaszczepienia także osób, które nie są u nich zatrudnione? Wszystko wskazuje na to, że tak, bo nie zdecydują się na dochodzenie zwrotu tych wydatków od zatrudnionych, by nie zniechęcać ich do szczepienia.
Prawnicy twierdzą, że w rządowych wytycznych dotyczących szczepienia pracowników jest luka. Stawka rozliczeniowa za jedno szczepienie wynosi 61,24 zł i „powinna” pokrywać całość podstawowych kosztów takiego szczepienia. Jednocześnie wytyczne mówią, że ewentualne dodatkowe koszty organizacyjne szczepień pokrywa pracodawca – jeżeli okażą się konieczne, np. wynajem pomieszczeń z przeznaczeniem na punkty szczepień lub inne koszty organizacyjne.
Powstaje więc pytanie, czy podmioty lecznicze, bez których pracodawcy nie zorganizują szczepień w swoich firmach, wykorzystują sytuację, by na tym dodatkowo zarobić?
Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista. Problem polega na tym, że rząd zaleca prowadzenie szczepień pracowników w weekendy. Medycy prowadzący te szczepienia będą musieli robić to kosztem wolnego, a także dojechać do firmy, aby je przeprowadzić.
Z drugiej strony niektórym pracodawcom udało się wynegocjować obniżkę opłat dodatkowych za szczepienia pracowników. Wychodzi więc na to, że te dodatkowe koszty nie zostały podyktowane wyłącznie koniecznością zapewnienia lodówki do przetrzymywania szczepionek przed zabiegiem, ale wynikają także z chęci wykorzystania sytuacji przez niektórych lekarzy, którzy chcą po prostu dodatkowo zarobić na szczepieniu pracowników.
Brak standardów
– Z jednej strony wytyczne dotyczące organizacji i realizacji szczepień w zakładach pracy przewidują po stronie pracodawców możliwą konieczność pokrycia dodatkowych kosztów, jakie mogą powstać przy organizacji szczepień. Mogą one wynikać np. ze specyfiki funkcjonowania danego zakładu. Stawka rozliczeniowa otrzymywana przez podmiot wykonujący szczepienia powinna bowiem pokrywać całość podstawowych kosztów przeprowadzenia szczepienia. Z drugiej jednak strony, takie dodatkowe koszty powinny być uzasadnione przez podmiot prowadzący program, a nie być dodatkową marżą pobieraną od pracodawców – mówi Juliusz Krzyżanowski, adwokat z praktyki Life Sciences Baker McKenzie. – Dobrym rozwiązaniem mogłoby być określenie szczegółowych standardów przez poszczególne podmioty lecznicze, które jasno określałyby, jaki zakres usług objęty jest stawką rozliczaną przez ten podmiot z Narodowego Funduszu Zdrowia, a jakie są lub mogą być dodatkowe koszty dla pracodawców.