Pracownik, któremu pracodawca wypowiedział umowę o pracę, może przed sądem żądać przywrócenia do pracy. Ten może jednak nie uwzględnić jego żądania, mimo że stwierdzi wadliwość dokonanego wypowiedzenia, i zasądzić na jego rzecz rekompensatę finansową. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy między stronami istnieje poważny konflikt zawiniony przez pracownika lub obejmujący znaczną grupę pracowników.
Spalone mosty
Zasadniczo sąd pracy jest związany żądaniem pracownika przywrócenia do pracy. Wyjątkowo może mu odmówić, gdy uzna to żądanie za niecelowe lub niemożliwe.
Oczywiście samo istnienie sporu między szefem a podwładnym nie przesądza o niecelowości przywrócenia pracownika do pracy. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy jest to konflikt typowy, związany np. z toczącym się procesem sądowym. Jednak inaczej trzeba oceniać konflikt długotrwały i zawiniony przez zatrudnionego, który np. nadużywa prawa do krytyki lub bezzasadnie i agresywnie podważa kompetencje przełożonych bądź współpracowników.
Podobnie konflikt wynikający z cech osobowości pracownika, np. jego nadmiernej impulsywności, skłonności do narzucania innym własnego zdania, nieprzyjmowaniem krytyki swojej osoby ze strony innych, może uzasadniać ocenę, że jego przywrócenie do pracy byłoby niecelowe.
W zbliżony sposób wypowiadał się Sąd Najwyższy w wyroku z 28 lipca 1999 r. (I PKN 110/99), w myśl którego konflikt między pracownikiem żądającym przywrócenia do pracy a jego przełożonym (współpracownikiem) uzasadnia uznanie przywrócenia do pracy za niecelowe (art. 45 § 2 kodeksu pracy), jeżeli jest to konflikt poważny, długotrwały, głęboki, a przede wszystkim zawiniony przez pracownika lub powstały na tle okoliczności ich dotyczących. Zatem przywrócenie do pracy jest niecelowe, gdyby miało potęgować sytuację konfliktową w zakładzie pracy i nie sprzyjało dobrej współpracy załogi.