Na ogół inwestorów kusi, by ruszyć z budową jak najszybciej. Lepiej jednak nie ryzykować. Może to być błąd, za który trzeba będzie słono zapłacić w przyszłości.
Przeciąganie w czasie
Załatwienie formalności budowlanych trwa bowiem często zbyt długo, mimo że ustawodawca próbuje na różne sposoby dyscyplinować starostów i wojewodów przez nakładanie na nich kar pieniężnych za przekraczanie ustawowo określonych terminów. Wynoszą one 500 zł za każdy dzień zwłoki.
Na placu budowy nie warto jednak się spieszyć, bo jeżeli nadzór budowlany stwierdzi, że inwestor nielegalnie rozpoczął budowę, wówczas rozpocznie postępowanie naprawcze zmierzające do legalizacji. Wtedy inwestor może utracić wydane już pozwolenie na budowę.
Zgodnie z przepisami starosta ma 65 dni na wydanie pozwolenia na budowę. Trzeba jednak liczyć się z tym, że nie zawsze jest to 65 dni od wniosku do decyzji.
Często okazuje się bowiem, że istnieje konieczność zasięgnięcia opinii różnych instytucji, a czasami konieczne jest przeprowadzenie dodatkowego postępowania. Wtedy starosta ma prawo zawiesić postępowanie o wydanie pozwolenia na budowę do czasu zakończenia postępowania, od którego zależne jest jego wydanie. Może również na mocy postanowienia wezwać inwestora do usunięcia nieprawidłowości w projekcie budowlanym.