[b]Od osoby, która ogłaszała się w gazecie, kupiłem samochód dostawczy na potrzeby swej firmy. Sprzedający zapewniał mnie, że pojazd ma tylko uszkodzoną blacharkę, światła i skrzynię biegów, natomiast silnik jest sprawny. Samochód odstawiłem na lawecie do zakładu blacharskiego.
Okazało się, że ma uszkodzony także silnik. Zażądałem od sprzedawcy, by zabrał samochód, zwrócił mi pieniądze za ten pojazd i koszty naprawy w zakładzie blacharskim. Odmówił. Twierdzi, że może co najwyżej wziąć samochód do naprawy silnika i przekazać mi go po naprawie. Co w tej sytuacji robić? Czy jest szansa na wygraną przed sądem?[/b] – pyta czytelnik.
Sytuację obu stron normuje w tym wypadku art. 560 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=86F27ADE2102E1D67842E76D535F1BD1?id=70928]kodeksu cywilnego[/link], określający uprawnienie nabywcy z tytułu rękojmi za wady fizyczne.
[srodtytul]Gdy sprzedawca oferuje usunięcie wad [/srodtytul]
W myśl art. 560 k.c., jeśli sprzedana rzecz, np. pojazd, ma wady, kupujący może zawiadomić sprzedawcę o nich, odstąpić od umowy sprzedaży i zażądać zwrotu ceny oraz wydatków poniesionych w związku z tym zakupem, w tym także np. kosztów transportu i opłaty skarbowej od umowy sprzedaży.