Imprezy sportowe to idealna okazja dla przedsiębiorców, którzy chcą wypromować siebie lub swoje produkty. Ci, którzy nie mają licencji lub umów sponsorskich na korzystanie z logo wydarzenia sportowego, liczą na bezkarność.
– Największym zagrożeniem jest wysyp gadżetów i podrobionych produktów z zastrzeżonymi przez FIFA czy inną organizację sportową znakami towarowymi. Tak jest podczas mistrzostw świata w RPA. Tak też będzie w Polsce w związku z Euro 2012 – mówi mec. Piotr Dynowski z kancelarii Bird & Bird. – Przy okazji poważnych imprez sportowych znajdą się przedsiębiorcy, którzy będą sprzedawać ze stolików szaliki, czapeczki czy maskotki z zastrzeżonym logo. Kupujący oczywiście nie ma szans sprawdzenia, czy mają oficjalne licencje.
[srodtytul]Pasożyty na rynku[/srodtytul]
Prawnik dodaje, że kolejnym zagrożeniem jest marketing pasożytniczy, czyli reklamowanie towarów i usług w sposób nieuprawniony i nawiązujący do skojarzeń z ważnymi wydarzeniami sportowymi.
[b]Przedsiębiorca, który chce legalnie korzystać ze znaków towarowych związanych z Euro 2012, powinien wykupić odpowiednie licencje UEFA albo PZPN[/b].