[b]Rz: Czy spotkał się już pan z procesami o wypłatę odszkodowania w pełnej wysokości za bezprawne zwolnienie z pracy?[/b]
[b]Bartłomiej Raczkowski, adwokat:[/b] Osobiście jeszcze nie, ale słyszałem już o takich wypadkach. Uważam, że [b]wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 27 listopada 2007 r. (sygn. SK 18/05)[/b], który otworzył drogę do roszczeń o odszkodowanie od pracodawcy wyższe niż trzykrotność wynagrodzenia, obliczane na zasadach określonych w kodeksie cywilnym, to niezwykle ważne orzeczenie. Rodzi ono poważne konsekwencje dla wszystkich firm decydujących się na zwolnienie pracowników.
[b]Trwają dyskusje, czy przysługujące pracownikowi nowe odszkodowanie – nazwijmy je trybunalskie – powinno być wypłacane obok odszkodowania z kodeksu pracy w wysokości trzykrotności wynagrodzenia, czy też powinno zawierać w sobie tę kwotę. Jakie jest pana zdanie w tej sprawie?[/b]
Uważam, że odszkodowanie kodeksowe wlicza się do odszkodowania trybunalskiego. Ta trzykrotność wynagrodzenia, którą może dostać pracownik bezprawnie zwolniony z pracy, to nie jest kara. Dogmatem polskiego prawa jest to, że odszkodowanie powinno pokrywać wyrządzoną szkodę, a nie stanowić karę dla osoby, która szkodę wyrządziła.
[b]Dlaczego tak mało zwolnionych domaga się tego nowego, wyższego odszkodowania?[/b]