– Wyruszając w poszukiwaniu kapitału, warto najpierw spojrzeć do wewnątrz firmy. Dopiero później szukamy na zewnątrz. Kiedy bank odmówi nam kredytowania, warto się zastanowić, czy na pewno poszliśmy do banku, który specjalizuje się w naszej branży i dobrze rozumie nasze przedsięwzięcie – uważa Brendan O’Mahony, partner zarządzający w Ernst & Young.
Jeśli mimo wszystko firma pozostaje bez potrzebnego kapitału, wciąż ma wiele możliwości jego pozyskania. Może go poszukać np. na rynku kapitałowym. Ostatni przykład debiutu kopalni węgla Bogdanka pokazuje, że nie jest to niemożliwe.
– Wszystko zależy od warunków, na jakich firma chce zdobyć finansowanie. Ważne jest też wyczucie odpowiedniego momentu. Wiele zależy od konkretnego przypadku. Łatwiej jest zdobyć pieniądze z nowej emisji spółkom już notowanym, dobrym i mocnym finansowo – mówi Tomasz Witczak, wiceprezes UniCredit CAIB Poland.
Dobrą i wiarygodną spółką o rozpoznawalnej marce trzeba być także, jeśli planuje się emisję obligacji. I najlepiej giełdową. Spółki niegiełdowe powinny zaś reprezentować określone branże, np. energetyczną, aby z sukcesem wyemitować obligacje. Przykładem jest Polska Grupa Energetyczna (podpisała program wart 1,5 mld zł).
Dla spółek niegiełdowych dobrym rozwiązaniem mogą się okazać też fundusze private equity. Np. mało popularny w Polsce mezzanine (hybrydowa forma finansowania, która zawiera w sobie elementy długu i kapitału własnego) czy venture capital. – Obecnie zgłasza się do nas dużo firm po finansowanie do 25 mln zł. W ramach naszego funduszu venture capital, który jest przeznaczony do takich transakcji, ze zgłoszonych ponad 500 przedsięwzięć wybraliśmy cztery – mówi Piotr Siwicki, prezes Enterprise Investors. – Jeśli chodzi o większe finansowanie, to brakuje zainteresowanych. A jeśli już przychodzą firmy, to zwykle takie, które są w trudnej sytuacji finansowej, bo np. straciły na opcjach.