Wytwórca, który zakwalifikuje materiał jako odpad, musi postępować z nim w sposób określony ustawą o odpadach. A ta przewiduje, że co do zasady odpady wolno przekazywać wyłącznie podmiotom, które uzyskały zezwolenie właściwego organu na prowadzenie działalności w zakresie gospodarki odpadami. W drodze wyjątku wolno przekazać niektóre odpady (ich wykaz zawiera [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=E03178CAE423444F057578795A906FF4?id=181639]rozporządzenie ministra środowiska z 21 kwietnia 2006 r. w sprawie listy rodzajów odpadów, które posiadacz odpadów może przekazywać osobom fizycznym lub jednostkom organizacyjnym niebędącym przedsiębiorcami, oraz dopuszczalnych metod ich odzysku[/link]) osobom fizycznym bądź jednostkom organizacyjnym niebędącym przedsiębiorcami pod warunkiem ich wykorzystania na potrzeby własne i w sposób określony w tym rozporządzeniu.
[srodtytul]Brak jednoznacznej definicji[/srodtytul]
Zakwalifikowanie danego materiału jako pozostałości poprodukcyjnej, która nie jest odpadem, pozwala na dysponowanie tym materiałem w dowolny sposób. Nie zawsze jednak przepisy prawa dają jednoznaczną odpowiedź na pytanie, kiedy pozostałość poprodukcyjna jest, a kiedy nie jest odpadem.
Zgodnie z ustawą odpadem jest każda substancja lub przedmiot należący do jednej z kategorii określonych w załączniku nr 1 do ustawy, których posiadacz pozbywa się, zamierza się pozbyć lub do ich pozbycia się jest zobowiązany. Z uwagi na to, iż wspomniany załącznik obejmuje de facto wszystkie substancje i przedmioty, kluczowe znaczenie dla zakwalifikowania danego materiału jako odpadu, a w konsekwencji ustalenia, czy podlega on przepisom ustawy o odpadach, ma kryterium pozbycia się go przez posiadacza.
Definicja odpadu została zaczerpnięta do prawa polskiego z dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie odpadów nr 2006/12/WE. Ze względu na trudności, jakie stosowanie dyrektywy powodowało w praktyce, Komisja Europejska wydała komunikat z 21 lutego 2007 r. dotyczący odpadów i produktów ubocznych. Będąc źródłem tzw. miękkiego prawa, nie wiąże on wprawdzie państw członkowskich, jednakże stanowisko w nim zaprezentowane, oparte na dorobku orzeczniczym Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, powinno być uwzględniane przez krajowe organy administracji przy rozstrzyganiu indywidualnych spraw.
[srodtytul]Każdy przypadek trzeba badać indywidualnie[/srodtytul]