Takie inwestycje dają pracodawcom oszczędności i dodatkowe korzyści, ale mogą być łatwo zablokowane przez załogę. Obowiązujące przepisy pozwalają pracownikom uniknąć przekazania szefowi odcisków palca lub innych danych biometrycznych do ewidencjonowania czasu pracy.
[srodtytul]Czas to pieniądz[/srodtytul]
W olsztyńskim ratuszu trwa testowanie systemu pozwalającego ewidencjonować czas pracy na podstawie czytników rozpoznających indywidualne cechy. Od 100 pracowników pobrano odciski palców. Część z nich w liście przysłanym do naszej redakcji stwierdza, że padli ofiarą przestępstwa, bo pracodawca i firma sprzedająca system bezprawnie pobrali ich odciski.
– Testujemy nowy system. Chcemy mieć większą kontrolę, ponadto dużo łatwiej będzie prowadzić indywidualną ewidencję czasu pracy. Każdy pracownik musi mieć indywidualną kartę, którą trzeba wypełniać, wpisując godziny wejścia i wyjścia. Chcemy, by robił to komputer – mówi Aneta Szpadlewska, rzecznik prasowy prezydenta Olsztyna.
– Nie ma wielu sygnałów o bezprawnych żądaniach przełożonych dotyczących udostępniania linii papilarnych czy tęczówki. Kodeks pracy wyraźnie określa, jakich informacji i danych może się domagać pracodawca od zatrudnionego. Nie ma tam mowy o danych biometrycznych. Żądanie takich danych jest zatem bezprawne, a odmowa zeskanowania odcisku palca nie może być powodem sankcji dyscyplinarnych – mówi Anna Bydłoń, ekspert z Głównego Inspektoratu Pracy.