Na pytania odpowiada Agnieszka Fedor - adwokat w kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr
Kodeks pracy ogranicza możliwość korzystania z pracy w godzinach nadliczbowych. Przewiduje, że jest ona dopuszczalna w razie konieczności prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska albo usunięcia awarii lub szczególnych potrzeb pracodawcy.
Aby zachować kontrolę nad czasem pracy załogi, prawidłowością organizacji pracy oraz ewentualnymi obciążeniami finansowymi związanymi z koniecznością zapłaty za nadgodziny, firmy wprowadzają zwykle wymogi polegające np. na konieczności uzyskania pisemnego potwierdzenia przełożonego, że praca taka jest danego dnia konieczna.
Niestety, wprowadzenie tego typu procedur nie całkiem chroni firmę przed koniecznością wypłaty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, której przełożony nie zlecił. Uznaje się bowiem, że skoro przepisy nie wprowadzają warunku uzyskania wyraźnego polecenia, to brak sprzeciwu zwierzchnika wobec wykonywania w jego obecności przez pracownika obowiązków może być zakwalifikowany jako polecenie świadczenia takiej pracy (wyrok Sądu Najwyższego z 14 maja 1998 r., sygn. I PKN 122/98).
Sąd Najwyższy uznał również, że praca w godzinach nadliczbowych związana z faktyczną koniecznością świadczenia jej w takim zakresie może być również uznana za wynikającą z polecenia pracodawcy (wyrok z 5 lutego 1976 r., sygn. I PRN 58/75).