Grupa członków wspólnoty mieszkaniowej zaskarżyła do sądu uchwałę wspólnoty w sprawie wykonania ogrodzenia nieruchomości wspólnej oddzielającego ją od sąsiedniej działki zajętej pod stację benzynową. Uzasadnili, że uchwała ta godzi w ich istotne interesy, bo ogrodzenie ograniczyło widoczność należących do nich lokali użytkowych na parterze budynku. To spowodowało zmniejszenie liczby ich klientów, a co za tym idzie, uzyskiwanych dochodów.
Wspólnota nie uznała powództwa. Uzasadniła, że do czasu wykonania ogrodzenia teren między stacją benzynową a blokiem wspólnoty odgrodzony był szpalerem z tui o wysokości ok. 3 m. Część krzewów obumarła, tak że przestały tworzyć zwarty żywopłot. Wspólnota zadecydowała zastąpić je ogrodzeniem z elementów drewnianych, przedzielonych betonowymi gazonami. Postawiony przez wspólnotę płot jest niższy niż żywopłot, bo ma jedynie 1,8 m wysokości. Widoczność lokali użytkowych jest więc lepsza niż wtedy, gdy nieruchomości odgradzały krzewy. Wspólnota uzasadniła także, że postawienie ogrodzenia było celowe ze względu na bezpieczeństwo dzieci, które wbiegały na teren stacji.
Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił powództwo. Ustalił, że nowo wykonane ogrodzenie ogranicza widoczność witryn lokali znajdujących się na parterze budynku od strony stacji benzynowej, ale tylko osobom średniego wzrostu stojącym na parkingu, tuż przy parkanie. Nawet dla takich osób widoczne są jednak umieszczone powyżej witryn szyldy przedsiębiorców prowadzących tam działalność. Z dalszej odległości można dostrzec także witryny tych lokali. Z kolei żywopłot tworzący szpaler nieusuniętych tui całkowicie zasłania widoczność. Sąd uznał więc, że skarżący nie wykazali, iż postawienie ogrodzenia rzeczywiście przełożyło się na spadek osiąganych przez nich dochodów.
Wyrok utrzymał w mocy Sąd Apelacyjny w Krakowie.
sygnatura akt: I Aca 455/16