W trakcie kontroli powiatowy inspektor nadzoru budowlanego ustalił, że budynek, w którym Jan Z. prowadzi bar i różnego typu usługi został rozbudowany z naruszeniem prawa. Z urzędu rozpoczął więc postępowanie legalizacyjne. W jego ramach zobowiązał Jana Z. do dostarczenia w terminie miesiąca zaświadczenia burmistrza miasta o zgodności inwestycji z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Bar to nie camping
Burmistrz odmówił wydania takiego zaświadczenia. Uzasadnił to tym, że budynek znajduje się na terenie, który w planie jest przeznaczony pod pole biwakowe i campingowe oraz pod zabudowę związaną z wykorzystaniem wód geotermalnych. Nie przewiduje się na tym obszarze usług gastronomicznych.
Bez tego zaświadczenia Jan Z. nie miał szansy na zalegalizowanie rozbudowy. Dlatego odwołał się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Jego zdaniem inwestycja znajduje się na terenie, który w planie jest przeznaczony pod zabudowę usługową związaną z obsługą turystyki i rekreacji. Jego budynek stoi zaś na polu campingowym i w jego barze stołują się goście campingu. Poza tym na jego terenie znajdują się pomieszczenia, schowki i toalety używane przez gości pola biwakowego. Potwierdzają to dowody zgromadzone w aktach sprawy, w tym zdjęcia turystów.
Według Jana Z., wbrew zarzutom burmistrza, wykorzystywanie części budynku do celów obsługi gastronomii, nie wyklucza faktycznego wykorzystywania części budynku oraz jego zaplecza na cele biwakowe i kampingowe.
SKO utrzymało w mocy zaskarżone postanowienie. Kolegium tłumaczyło, że burmistrz prawidłowo zbadał zgodność rozbudowy budynku gastronomiczno-usługowego z miejscowym planem.