Układ zbiorowy nie jest jedyną formą wprowadzenia w firmie przerywanego systemu czasu pracy. Dopuszczalne jest to także w porozumieniu. Zakres możliwych sposobów ustalenia tej organizacji pracy zapewniła nowelizacja art. 139 k.p. sprzed niemal dwóch lat.
W porach dnia lub tygodnia
Porozumienie takie zawiera pracodawca z zakładową organizacją związkową. Gdy w firmie ona nie działa, wystarczy zawrzeć taki pakt z przedstawicielem załogi wyłonionym w trybie przyjętym u pracodawcy.
Taki sposób nie dotyczy jednak pracodawców będących osobami fizycznymi prowadzącymi działalność gospodarczą w zakresie rolnictwa i hodowli, o których mowa w art. 139 § 4 k.p. U nich ten system można stosować na podstawie umowy o pracę.
To rodzaj lub organizacja pracy, jaka wykonywana jest w zakładzie, stanowi niezmienną przesłankę wprowadzenia przerywanego systemu czasu pracy określoną w art. 139 § 1 k.p. Dlatego najlepiej sprawdzi się w firmach, w których nie ma biznesowej potrzeby zachowania ciągłości wykonywania zadań w podstawowym wymiarze czasu pracy. Jednocześnie szef jest w stanie z góry przewidzieć okresy – w określonych porach dnia lub tygodnia, kiedy zapotrzebowanie na pracę będzie bardziej intensywne, a kiedy będzie spadało (np. w usługach gastronomicznych, transportowych).
Niedzielona przerwa
W godzinach obniżenia popytu na świadczenia czy usługi pracodawca korzystający z przerywanego systemu pracy kieruje podwładnych na maksymalnie pięciogodzinną przerwę według ustalonego z góry rozkładu czasu pracy. Za okres ustalonej pauzy pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia w wysokości połowy wynagrodzenia należnego mu za czas przestoju w pracy (art. 139 § 1 w zw. z art. 81 § 1 k.p.).