– Oznacza ono, że dla większych grup można przyjąć do ubezpieczenia także osoby starsze, chore czy wykonujące ryzykowny zawód – wyjaśnia Filip Przydróżny z Concordii Ubezpieczenia. – Dodatkowo możliwe jest zniesienie karencji, co z kolei oznacza, że w ramach programów grupowych pracownicy mogą być w pełni ubezpieczeni od pierwszego dnia trwania ochrony.
Jeszcze innym argumentem za stosowaniem polis grupowych jest możliwość przystępowania do programów partnerów (małżonków). Oprócz tego zorganizowana grupa osób ubezpieczonych to szansa na uzyskanie lepszej ceny niż w przypadku, gdyby każdy z pracowników szukał podobnego zakresu ?i sumy ubezpieczenia – przeciętnie o około 30 proc.
Według brokerów z MAK Ubezpieczenia pracownicy przystępujący do programów grupowych ubezpieczeń na życie oczekują od swoich pracodawców możliwości samodzielnego wyboru zakresu ochrony. Gdy można było indywidualnie wybrać elementy ubezpieczenia, zdecydowana większość spośród kilkudziesięciu tysięcy osób ubezpieczonych za pośrednictwem MAK zdecydowała się na rozszerzenie go o dodatkowe warianty. Można szacować, że nie robi tego jedynie 5–10 proc. pracowników przystępujących do grupowych programów ubezpieczeniowych.
Teraz jest dobry czas do kupowania grupowych pracowniczych ubezpieczeń na życie.
– Konkurencja między ubezpieczycielami, przy ograniczonym popycie, spowodowała na przestrzeni ostatnich lat znaczny spadek składek i wzrost jakości produktów – ocenia Cezary Jaźnicki z Gras Savoye Polska. – Szczególnie w segmencie dużych przedsiębiorstw ceny ubezpieczeń grupowych uzyskały najniższy możliwy poziom (taniej już nie będzie), ponieważ ubezpieczyciele wypłacają w postaci świadczeń dla pracowników większą część, a często całą zainkasowaną składkę.